Dla Lewandowskiego najważniejsze było zapewne to, że jego żona, Anna Lewandowska, była naprawdę zachwycona metamorfozą męża. Wszystko wskazuje też na to, że odświeżenie wizerunku dobrze wpłynęło na psychikę Roberta - podczas meczu z Bayern Monachium Lewy nie tylko strzelał gola za golem, ale wyglądał na niezwykle szczęśliwego.
Trzeba przyznać, że gdy już przywyknie się do tego niecodziennego widoku, skarb naszej drużyny piłkarskiej wcale nie prezentuje się tak źle, jak twierdzą fani! Wręcz przeciwnie, ten popielaty odcień bardzo do niego pasuje.
Jak myślicie, powinien przy nim zostać czy jednak wrócić do klasycznej czerni?