29-letnia artystka opublikowała na Instagramie serię zdjęć z Tavonem, które zrobiła podczas tegorocznych świąt. Riri opłakując śmierć kuzyna, wezwała jednocześnie do delegalizacji posiadania broni palnej.
Jak podają zagraniczne media, Tavon Kaiseen Alleyne, bo tak nazywał się kuzyn Rihanny, spacerował po torze w rejonie St. Michael około godziny 19. To właśnie tam podszedł do niego pewien mężczyzna i oddał kilka strzałów. Chłopak miał zaledwie 21 lat.
W tak tragicznej chwili barbadoska artystka mogła liczyć na wsparcie wiernych fanów, którzy okazali piosenkarce bardzo dużo empatii.
- Przykro mi słyszeć o tym, co się stało. Moje myśli i serce są teraz z tobą i twoją rodziną, tak bardzo cię kocham - napisał jeden z fanów.
- Zawsze byłaś dla nas @rihanna, więc jesteśmy teraz dla Ciebie - skomentował drugi.
- Jesteśmy z Wami, trzymajcie się RiRi #StayStrongRihanna - czytamy.
Rihannie i jej bliskim bardzo współczujemy dramatu, który teraz przeżywają.