Nieudany żart Renaty Kaczoruk o uchodźcach zbiera żniwo. Fani krytykują, a ona… Kontrowersyjna odpowiedź
Sezon wakacyjny w pełni i Renata Kaczoruk doskonale o tym wie. Razem ze swoim partnerem, "Królem TVN-u",Kubą Wojewódzkim, wybrała się na krótki urlop. Para jak zawsze nie stroni od żartów. Ostatni wpis modelki wywołał jednak sporo kontrowersji:
??Urwałam się chłopakom na chwilę?????????? jesli ktoś ciekaw - woda w zatoce ma 10stopni, odczuwalne -14⚡️⚡️#przyjemności#akcjaratunkowa#PierwszyPolskiuchodziec
Choć pod samym zdjęciem nie sposób dopatrzeć się komentarzy krytykujących ten nieco niestosowny opis zdjęcia z łódki, w internecie nie przeszedł od niezauważony. Filip Skrońc, popularny dziennikarz i edytor, postanowił przypomnieć Kaczoruk czego dokładnie dotyczył jej żart:
Renata Kaczoruk, ostatnio tłumaczyłaś pod postem Magdalena Kicińska, że wspierasz kobiety bite przez mężczyzn, a zachowanie Twojego chłopaka (na słowa Tomasza Adamka, że "[kobiety] trzeba lać") wynikało z formuły programu. Bardzo możliwe, że zaraz napiszesz, że anonimowo wspierasz The White Helmets, Polska Akcja Humanitarna (PAH), Refugees Welcome Polska czy uchodźcy.info, a żarciki z tonących w zimnej wodzie uchodźców (gratuluję pomysłowości przy hashtagu #PierwszyPolskiuchodziec) to jedynie dystans, którego wszystkim nam w tym kraju tak brakuje. P.S. Tylko w tym roku w Morzu Śródziemnym utonęło 1340 osób, a w #akcjachtunkowych uratowano 50 000 migrantów - napisał na swoim Facebooku
W tym wypadku trudno byłoby nie dostrzec fali krytyki, jaka pojawiła się w komentarzach. Renata również postanowiła się wypowiedzieć, ale wcale nie zamierzała przejść do defensywy:
Jeśli chcielibyście coś zrobić dla uchodźców - naciskalibyście grupowo rząd na inne decyzje w sprawie ich przyjmowania. Czasem ktoś to robi - korzystając z tego, że ma słuchaczy - otwartą krytyką i satyrą, żeby nie pozwolić na ciszę nad ta trumną. Nie sprawdziłeś co do tej pory na ten temat pisałam. Najłatwiej jednak bez głębszego researchu i przemyślenia kogoś zaatakować i sprowokować kolegów do emocjonowania się nad przekrzywionymi przez nas intencjami. Miłego dnia! - odpisała dziennikarzowi
Niestety, to mleko już się rozlało, a internauci nie zostawili na Kaczoruk suchej nitki:
- Jeśli podpisałam kiedyś petycję o legalizację związków partnerskich, to teraz z czystym sumieniem mogę komuś powiedzieć, że wygląda jak pedał?
- No duża próżność, jeśli uważa Pani, że wpłynie Pani instagramową satyrą (nawet udaną) na polski rząd. Jak Pani chce realnie pomagać, to zapraszamy, Refugees Welcome Polska przyjmie każdą formę realnej pomocy. Jeśli nie chce Pani pozwalać na ciszę nad trumną, oczywiście. I już cichutko, nie ma co krzyczeć.
- Rozumiem, że to "krytyka i satyra" z tego samego worka, co ta wyśmiewająca, czy wręcz propagująca, przemoc w rodzinie i skrajny szowinizm? Gratulacje - pisali internauci oburzeni postawieniem przez Kaczoruk sprawy na głowie.
Jak myślicie, czy jej tłumaczenie było dobre?