Po pierwsze, od dłuższego czasu pracuje nad projektem, który już wkrótce będzie wymagał ode mnie pełnej uważności. Po drugie, myślę że po dekadzie pracy w mediach, uczciwym będzie zastanowić się czy nadal mam coś ciekawego do powiedzenia i czy w ogóle nadal chcę to robić - napisał.
Teraz wyszedł na jaw kolejny powód zawieszenia kariery w telewizji.
Na Instagramie Przemka Kossakowskiego pojawił się post, w którym przytoczył rozmowę ze swoim przyjacielem. To właśnie on ujawnił powód, dla którego już nie widzimy dziennikarza na ekranach.
Siedziałem z Przemasem przy kominku i piliśmy herbatę z metalowych kubków. Milczeliśmy posępnie, gdyż kiedy mężczyźni wpatrują się w ogień, a ogień wpatruje się w nich, słowa tracą znaczenie, do głosu dochodzi wewnętrzny wojownik, którego należy wysłuchać. Nie mniej nie można milczeć w nieskończoność i tak po mniej więcej dwudziestu minutach komunikacji z wewnętrznym wojownikiem Przemek spojrzał na mnie, a był w jego wzroku jakiś rodzaj pogodnej melancholii - zaczął.
Je ciebie rozumiem - powiedziałCo masz na myśli? - zapytałemWiesz - On na to - ja rozumiem... - po czym wypił dystyngowany łyk, zapatrzył w ogień i zamilkł.
Następie kontynuował historię:
Chwilę to trwało a kiedy już straciłem nadzieję, że powie cokolwiek więcej, westchnął - pracowałeś sobie w tej telewizji, robiłeś te swoje programy i tak dalej, no ale teraz - spojrzał na mnie z pogodnym współczuciem - teraz jesteś już stary i musisz odpocząć.
I zakończył post słowami:
Chyba nie muszę państwu tłumaczyć do czego służy element scenografii zwany kurtyną…
Nie ma żadnych wątpliwości, że to najbardziej logiczne wyjaśnienie, dlaczego Kossakowski opuścił telewizję spośród tych, które pojawiły się w mediach... Przemek, publikując rozmowę, po raz kolejny udowodnił, że ma do siebie ogromny dystans. I co wy na to?