Na Instagramie pokazał zdjęcie z kiosku, dołączając do niego wymowny opis:
Osobliwość doświadczenia, w którym rano człowiek biegnie po bułki, a ostatecznie, na stoisku z kolorową prasą, nabywa wiedzę o własnym ślubie w przyszłym miesiącu, nie da się opisać słowami...Miłego dnia.Wszystkim...
Fani wtórowali mu w tym rozbawieniu:
- Jakby co, pomożemy zorganizować prawdziwie podlaskie wesele
- Nasze gratulacje ;) masz już zespół?
- Ogólnie to współczuję... I życzę szczęścia we własnych 4 ścianach.... Nie na ściance...
- Nie ma to jak o ślubie dowiedzieć się z gazety aż strach lodówke otworzyć
- a za tydzień już będziesz szczęśliwym ojcem dwójki dzieci
- Dobrze, że się Pan dowiedział, lepiej późno niż wcale
- Jak będzie potrzebna pomoc w szybkiej organizacji służę pomocą :D Mój ślub ogarnęłam w 2 msc , w miesiąc tez chyba dam radę.
To co z tym ślubem? ;)