Gwiazdy "Klanu" straszą wyglądem – i to nie z okazji Halloween. Co oni ze sobą zrobili?
Ponura, polityczna atmosfera i nieustanna pogoń za Kardynałem Stefanem Wyszyńskim, Prymasem Tysiąclecia – takie sceny można zobaczyć w filmie Michała Kondrata Prorok, który w kinach pojawi się 11 listopada.
Tak się złożyło, że tytułowego Prymasa zagrał aktor z Klanu – Sławomir Grzymkowski a Jacek Borkowski i Marcin Troński, którzy także od lat grają w tym serialu wcielili się w role partyjnych aparatczyków inwigilujących prymasa. Nieźle się zmienili.
Musiałem zgolić brodę, żeby zagrać Stanisława Cyrankiewicza, dostałem garnitur z lat 70 i w oparach papierosowego dymu znalazłem się w gabinecie Władysława Gomułki, którego zagrał Adam Ferency. Wystarczyło na niego spojrzeć, by poczuć się jak w tamtych czasach niepotrzebna była nawet scenografia – relacjonuje nam aktor.
Troński musiał golić brodę, a Jackowi Borkowskiemu przyklejono wąsy. Trudno go poznać na zdjęciach.
Cóż, zostałem funkcjonariuszem depczącym Wyszyńskiemu po piętach, takie były czasy i ja je niestety pamiętam, sam miałem propozycje współpracy ze Służba bezpieczeństwa w PRL. Krótko mówiąc, chcieli, żebym donosił na kolegów. Oczywiście za każdym razem mówiłem im nie – mówi aktor.
Borkowski cieszy się, że po latach grania w serialu dostał rolę w filmie o życiu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i mógł przenieść się do czasów swojego dzieciństwa i młodości.
To niezła lekcja historii. Pójdę na ten film z trójką moich dzieci. Obowiązkowo – zapowiada.
Prorok już od 11 listopada tego roku wchodzi do kin. Poniżej oficjalny zwiastun i zdjęcia gwiazd Klanu po metamorfozach.