Gere zdradził w niedawnym wywiadzie, że produkcja wcale nie miała być lekką, romantyczną komedią, a zakończenie w pierwotnych założeniach miało być zdecydowanie bardziej mroczne - Edward i Vivian nie są razem, a bohaterka, w którą wciela się Roberts, umiera z powodu przedawkowania.
Sam aktor nie miał w ręku scenariusza z taką końcówką filmu, ale jego wersję potwierdził były szef studia filmowego Disneya - Jeffrey Katzenberg:
My wolimy to love story z happy endem. Dobrze, że nikt nie przedawkował.