Jak donosi Super Express, skoczka przyłapano w towarzystwie jego prawniczki w okolicach Bielska-Białej. Omawiali najwyraźniej strategię sądową, ale kobieta nie chciała udzielić komentarza. Nie da się jednak ukryć, że czeka ich ciężka przeprawa sądowa. Para ma dom w Wiśle, wart niemal milion złotych, a Justyny nie stać na spłacenie (wkrótce byłego) męża. Dochodzi również kwestia opieki nad dziećmi - ustalenie widzeń może być trudne.
Według tabloidu, Żyła nie pofatygował się nawet by uprzedzić swoją żonę o podjętej decyzji. O wszystkim dowiedziała się przypadkiem:
Ktoś tu chyba wziął przykład z Jarosława Kreta.
Jak myślicie, uda im się rozwieść w cywilizowany sposób, czy czeka nas medialna wojna?