Powód jest wyłącznie jeden. Mam ogromną potrzebę rozwoju, to jest mój życiowy priorytet. Wydaje mi się, że po pięciu latach spełniłam się bardzo w roli Beaty, zrobiłam tam wszystko co mogłam, teraz czas iść dalej. Rozważałam też możliwość pozostania w serialu, kierowałam się tym, żeby nie zawieść ludzi, którzy są związani z moją postacią i ze mną, natomiast wydaje mi się, że Beata była tak wyrazistą postacią, że należy jej się odejście. Nie zmniejszenie, nie wyciszenie, tylko naprawdę odejście – zdradziła Ankudowicz w rozmowie z naszą reporterką.
Katarzyna długo zastanawiała się nad swoją decyzją. Zdradziła nam szczegóły kontraktu, który obowiązywał ją z produkcją:
Bardzo długo zastanawiałam się nad podjęciem tej decyzji. Podjęłam ją pół roku temu, ale obowiązki w umowie sprawiły, że musiałam grać jeszcze pół roku. Także nie mogłam też o tym nikomu opowiedzieć, dopiero teraz, kiedy mój ostatni odcinek jest w emisji, mogłam się przyznać do tego i podziękować wszystkim. Naprawdę zaskoczył mnie odbiór ludzi, którzy obserwują mnie na Instagramie czy Facebooku. W życiu nie odpisałam na tyle komentarzy, naprawdę jestem szalenie zbudowana tym odbiorem, a przy okazji wyrozumiałością ludzi – dodała.
A co z innymi serialami w których gra Kasia? Czy również rozważa odejście z nich?
Na razie nie zamierzam odchodzić z innych seriali. W "O mnie się nie martw" i w "Blondynce" zostaję. Bardzo sobie chwalę tę współpracę.
Cała rozmowa poniżej: