Okazuje się, że dziennikarka niedawno przeżyła chwilę grozy. Gdyby nie szybka i zdecydowana interwencja jej męża, mogło dość do tragicznego wypadku.
Jakiś oszołom prawie w nas wjechał, gdy jechaliśmy z mężem na spotkanie. Dobrze, że mój Piotrek jest doświadczonym kierowcą, nad wszystkim panuje i udało mu się nas ocalić - mówi w rozmowie dla fakt.pl
Całe szczęście, że nic się nie stało. Aż strach pomyśleć, jak to wszystko mogło się skończyć.