Fadi wspomina, że w dniu śmierci George był zmęczony i potrzebował dużo snu. Poprosił o obudzenie go w porze obiadowej. Panowie mieli razem zjeść posiłek w jednej z londyńskich restauracji. Gdy Fawaz zapukał do sypialni i zobaczył, że Michael wciąż śpi, uznał, że nie będzie mu przeszkadzać. Po chwili ponownie sprawdził, czy już się obudził, wówczas zastał go w tej samej pozie, co wydało się mu podejrzane. Wtedy okazało się najgorsze.
Resztę historii już znacie. Po 13.00 pod domem George'a Michaela pojawiło się pogotowie. Na pomoc było już za późno. Muzyk zmarł na niewydolność serca. Fawaz ubolewa, że tabloidy próbują przypisać mu przedawkowanie heroiny.
W podobnych słowach śmierć artysty skomentował jego poprzedni partner Kenny Goss, z którym George planował ślub. To tylko kolejny dowód na to, że odeszła do nas prawdziwa legenda.