Teraz jednak wygląda na to, że ksiądz Żmigrodzki może na zawsze zniknąć z serialu. Dlaczego? Artur Żmijewski uważa, ze po prostu zaszufladkowano go jako księdza detektywa, a on chciałby grać i inne role, pewnie miej świętobliwe i pozytywne . Gdy przyjął rolę proboszcza na rowerze nawet nie przypuszczał, że serial doczeka się tak wielu sezonów. Oczywiście, było mu to na rękę, bo praca przy tak popularnej i długo trwającej produkcji to też stałe wpływy na konto. Ale nawet i to może znużyć.
Krótko mówiąc aktor uważa , że grając tak długo jedną postać w Ojcu Mateuszu wpadł trochę z deszczu pod rynnę.
Faktycznie niedawno pojawiły się pierwsze informacje, że Żmijewski zostanie zastąpiony przez nowego aktora w roli księdza. Wszystko to przez finał 21. sezonu, w którym ksiądz Mateusz zostanie oskarżony o złamanie tajemnicy spowiedzi. Już wiadomo, że w 22. kręconym obecnie sezonie Ojca Mateusza Żmijewskiego nie zabraknie. Ale na plebanii pojawi się... nowy ksiądz.
To zapewne przygrywka do odejścia Żmijewskiego z serialu. Tym bardziej, że już wiadomo, że aktor ma wejść na plan drugiego sezonu serialu „Chyłka”, gdzie ma zagrać bezwzględnego biznesmena przestępcę, takiego lokalnego ojca chrzestnego. I ta rola z pewnością będzie dla Artura Żmijewskiego ciekawym wyzwaniem.