Syn Beaty Tadli przerywa milczenie ws. stanu zdrowia matki. Mówi wprost, co jej dolega. „Z antyszczepionkowcami nie można się kłócić, oni żyją w swoim świecie”
Syn Beaty Tadli przerywa milczenie ws. stanu zdrowia matki. Mówi wprost, co jej dolega. „Z antyszczepionkowcami nie można się kłócić, oni żyją w swoim świecie”
Beata Tadla to dziennikarka doskonale znana widzom. W swojej karierze związana była między innymi z: TV Puls, TVP, a także TVN. Doskonale odnajduje się także przed radiowym mikrofonem, a obecnie jest jedną z prowadzących Onet Rano. W ostatnim czasie nie mogła narzekać nie tylko na karierę, ale także życie prywatne. Po kilku nieudanych związkach i głośnym rozstaniu z Jarosławem Kretem odnalazła prawdziwą miłość. Jakiś czas temu została żoną cenionego biznesmena - Michała Cebuli, a zdjęciami ze ślubu pochwaliła się w sieci.
Informację o pilnej hospitalizacji 46-letniej gwiazdy potwierdziliśmy u wiarygodnego źródła. Ze wstępnych ustaleń lekarzy wynika, że prawdopodobnie do nagłego pogorszenia się stanu zdrowia dziennikarki doszło wskutek zapaści – pisze Goniec.pl.
Beata Tadla rzeczywiście trafiła do szpitala. Tym mocniej zaniepokoiło to jej sympatyków ze względu na to, że 13 lat temu przeszła lekki udar. Wszystko w rozmowie z Pudelkiem potwierdził jej syn, Jan Kietliński. Przyznał on, że hospitalizacja jest wynikiem przepracowania. Zapewnił, że jego mama czuje się dobrze i potrzebuje jedynie odpoczynku.
Wszystko z nią w porządku. Musi po prostu odpoczywać. Była lekko przepracowana i potrzebuje po prostu wakacji! Miała takie objawy. Typowe przy dużym przemęczeniu. Lekarze zalecili odpoczynek, dużo snu, a mama na pewno się zastosowała - skomentował w rozmowie z portalem.
Gwiazda jest jedną z tych osób, które aktywnie promowały szczepienia przeciwko Covid-19 i niedawno przyjęła kolejną dawkę wakcyny. W sieci natychmiast ruszyła machina spekulacji antyszczepionkowców. Powiązali oni stan aktorki z przyjęciem preparatu. Syn dziennikarki odniósł się także do tego.
To totalna bzdura… Chyba każdy o zdrowych zmysłach wie, że nie ma to żadnego związku. Moja mama nie powiedziała oficjalnie, co się wydarzyło, a plotka to plotka. Z antyszczepionkowcami nie można się kłócić, oni żyją w swoim świecie, mają swoje medyczne fakty i autorytety - powiedział.
Odniósł się także do wczorajszych doniesień o śmierci czeskiej wokalistki, która specjalnie zaraziła się koronawirusem, wskutek czego zmarła. Przyznał, że grupa przeciwników szczepień każde pogorszenie stanu zdrowia jego mamy mogłaby powiązać z wakcyną.
Tymczasem czeska piosenkarka specjalnie zaraża się koronawirusem, żeby uzyskać status ozdrowieńca i umiera. Ale dla nich śmierć z powodu niebezpiecznego wirusa jest niemożliwa. Tymczasem, gdyby moja mama za 5 lat wylądowała w szpitalu, na pewno znaleźliby związek ze szczepionką - wyjaśnił.
Słowa Jana na pewno bardzo uspokoiły fanów dziennikarki. Nie pozostaje nic innego, jak życzyć jej dużo odpoczynku i szybkiego powrotu do pełni sił.
Beata Tadla
Beata Tadla z synem - na premierze spektaklu Wieczór Panieński Plus
Beata Tadla, Michał Cebula - gala Skrzydła Ekologii 2021
Beata Tadla przyjęła szczepionkę
Beata Tadla i Jan Kietliński
Beata Tadla - gwiazdy głosują w II turze wyborów prezydenckich 2020