Szukaj

Ojciec Rozenek udzielił wywiadu. Tak zarabia na życie, odkąd odszedł z PiS. Do pomocy zatrudnił Stasia i Tadzia

Stanisław Kostrzewski

Stanisław Kostrzewski, ojciec Małgorzaty Rozenek, udzielił wywiadu. Opowiedział,  jak zarabia na życie, odkąd odszedł z Prawa i Sprawiedliwości oraz jak pomagają mu wnuki.

Stanisław Kostrzewski, ojciec Małgorzaty Rozenek, z wykształcenia jest ekonomistą. Przez lata pełnił funkcję wiceprezesa Banku Ochrony Środowiska, a także byłego skarbnika Prawa i Sprawiedliwości. Zdarza się, że co jakiś czas udziela wywiadów, w którym komentuje życie prywatne. Kilka lat temu ocenił związek jej córki z Radosławem Majdanem:

Nie miałem żadnych obaw, jeśli chodzi o pana Radosława. Nie wierzyłem w ten wizerunek, który widziałem w środkach masowego przekazu. Nigdy nie przypuszczałem, że życie się tak potoczy i się spotkamy przy jednym stole.

Stanisław Kostrzewski, ojciec Małgorzaty Rozenek, czym się zajmuje?

Kostrzewski po raz kolejny świętuje Dzień Dziadka. Z tej okazji zgodził się porozmawiać z Faktem. Zdradził, że ma sześcioro wnucząt. Troje z nich to dzieci jego syna, Michała, pozostali to chłopcy Małgosi:

Najstarsza wnuczka Nina, ma 21 lat. Jest już dorosła i studiuje. Później jest 15-letni Jan. Chodzi do liceum, a kolejna to Elżbieta, która ma 13 lat. Stasio ma 15 lat, Tadzio – 10, a najmłodszy Henio ma pół roku. Bomba jest z tymi dziećmi.

Ojciec Rozenek wyznał, że wnuki zawsze pamiętają o jego święcie. Przygotowują piękne prezenty, które potem znajdują się w honorowych miejscach w domu:

Stasio i Tadzio dają nam laurki, albo malują piękne dzieła, które wiszą u nas w domu na honorowych miejscach. W tym roku pewnie będzie to samo, chociaż wnuki są dosyć daleko.

Małgorzata Rozenek z rodziną

Małgorzata Rozenek z rodziną

Kostrzewski od siedmiu lat jest na emeryturze. Chociaż nie jest związany z polityką, nie narzeka na nadmiar wolnego czasu. Ponad 20 lat temu kupił kilka hektarów ziemi i posadził tam sosny. Teraz pilnuje, by utrzymać je na określonym poziomie:

Wstaję o piątej rano i wracam do domu jak jest ciemno. Ponad 20 lat temu kupiłem kilka hektarów ziemi i posadziłem 11 tysięcy małych sosen. Teraz to już potężne drzewa. Muszę wszystko utrzymać na określonym poziomie. To wspaniała rzecz pracować na świeżym powietrzu. Żyję tak jak chcę, a nie tak jak muszę.

Zdarza się, że dziadkowi pomagają jego wnuki Stanisław i Tadeusz. Jak zdradził ojciec Małgosi, chłopcy nie są rozpieszczani prezentami. Właśnie dlatego jakiś czas temu zachęcił ich, by mu pomogli i przy tym trochę sobie dorobili:

Jesienią robiłem przecinkę drzew, było mnóstwo gałęzi do sprzątania. Powiedziałem chłopakom: Jeśli chcecie zarobić, siadajcie do roboty, będziecie wozić gałęzie. Ciężko pracowali. Stasio wytrzymał trzy dni, a Tadzio o jeden dzień dłużej. Ja mam równy układ i płacę określoną kwotę za godzinę. Oni policzyli w kajecie, ile godzin wypadło i pod koniec pracy dziadek mówi: słuchaj ty zarobiłeś 200 zł, a ty 300 złotych.

Stanisław Kostrzewski dodał, że dzięki temu chłopcy inaczej patrzą na świat. Wiedzą, że jeśli o czymś marzą, muszą sobie na to zapracować.


Małgorzata Rozenek z rodziną

Małgorzata Rozenek z rodziną

Stanisław Kostrzewski

Stanisław Kostrzewski

Małgorzata Rozenek z rodzicami

Małgorzata Rozenek z rodzicami

Dodaj komentarz

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×