Jak donosi Fakt, polskie służby zamknęły dochodzenie w sprawie domniemanego morderstwa. Rodzina Magdaleny miała wyznać, że dziewczyna zażywała leki psychotropowe i cierpiała na depresję. Śledczy doszli więc do wniosku, że być może w jej śmierć nie były zamieszane osoby trzecie, a Polka zwyczajnie popełniła samobójstwo bo nie wytrzymała presji.
Myślicie, że ta wersja wydarzeń jest prawdziwa czy obwinianie ofiary jest jedynie wybiegiem służb, które nie mają pojęcia co naprawdę zaszło?