Szukaj

Krzysztof Krawczyk miał jednego syna. Z juniorem łączyły go skomplikowane relacje. Całą miłość przelał na adoptowane córki

Krzysztof Krawczyk - syn

Krzysztof Krawczyk - syn

Krzysztof Krawczyk miał jednego biologicznego syna, Krzysztofa Igora. Jego matką była Halina Żytkowiak, druga żona artysty. Relacje między gwiazdorem i jego dzieckiem były skomplikowane.

Krzysztof Krawczyk miał bujne życie osobiste aż do czasu, dopóki nie spotkał ostatniej żony. Małżonkowie nie doczekali się dzieci, ale razem adoptowali i wychowywali trzy siostrzenice Ewy.

Są to córki mojej siostry Barbary. Swojego biologicznego ojca praktycznie nie znają – mówiła w wywiadzie Krawczyk.

Wiadomo było, że Krzysztof Krawczyk przelał na dziewczynki całą ojcowską miłość. Był dla nich takim tatą, jakim nie zdołał być dla jedynego biologicznego syna, Krzysztofa Juniora, którego miał z drugą żoną, Haliną Żytkowiak.

Krzysztof Krawczyk miał skomplikowane relacje z synem

Obecnie 48-letni Krzysztof Junior jest owocem związku Krawczyka i jego drugiej żony, Haliny Żytkowiak. W jednym z wywiadów wokalista wyznał, że mało brakowało, a nie pojawiłby się na świecie.

Kiedyś przed poznaniem Ewy byłem poligamistą, jak 90 procent moich kolegów – wspomina piosenkarz. Usunięcie dziecka wtedy było traktowane jak usuniecie pryszcza. Spowiadałem się z tego i już nie czuję się winny. Nie miałem świadomości, że w ten sposób odbieram komuś życie. Byłem głupi. Na szczęście Bóg strzegł mojego syna, bo jak z jego matką szliśmy usunąć ciążę, lekarz powiedział: proszę się jeszcze raz poważnie zastanowić.

Ich relacje od początku były trudne. To Junior powiedział mu o zdradzie, jakiej dopuściła się ówczesna żona. Artysta zabrał Krzysztofa i wyjechał do Polski, a Halina została w USA.

Później zachorowała na złośliwego raka płuc z przerzutami. Podjęła się leczenia, ale choroba była już w zbyt zaawansowanym stanie. Zadzwoniła do Krzysztofa z informacją swoim stanie i prośbą o spotkanie, gdy zostało jej kilka tygodni życia. Krawczyk próbował utrzymywać z nią kontakt telefoniczny i planował wysłać syna do USA. Ostatecznie plan nie doszedł do skutku.

Halina Żytkowiak zmarła w 2011 roku w szpitalu w Los Angeles w wieku 63 lat. Były mąż i syn nie przyjechali na jej pogrzeb. Z relacji z otoczenia wynika, że Junior nigdy tak do końca nie darował ojcu, że zostawił jego mamę.

Kiedy już mieszkali w Polsce, a żoną Krzysztofa była Ewa, cała rodzina uległa strasznemu wypadkowi. Jechali Fiatem 125 p artysty, kiedy doszło do tragicznego zdarzenia.

Ewa Krawczyk, wyleciała z samochodu. Miała liczne potłuczenia i wstrząśnienie mózgu. Najcięższe obrażenia odniósł syn wokalisty, Krzysztof Junior. Lekarze stwierdzili stłuczenie pnia mózgu, złamaną rękę, nogę i szczękę. Przez długi czas chłopak był nieprzytomny. Równie dotkliwych skutków wypadku doświadczył też sam piosenkarz.

Dorosły już syn Krzysztofa Krawczyka kilka razy wspomniał w mediach, że ze swoim tatą nie ma dobrego kontaktu.

Tata często nie odbiera telefonu. Kocham go i za nim tęsknię. Jeśli zaprosi mnie do współpracy będę najszczęśliwszy na świecie” – mówił kilka lat temu podczas rozmowy z reporterem Na Żywo, gdy pojawiły się pierwsze doniesienia o powstającym musicalu na podstawie biografii artysty.

Krawczyk nie ukrywał, że słowa syna bardzo go dotknęły. W rozmowie z Vivą! powiedział, że czuł się, jakby dostał nożem w plecy. Podkreślił także, że na to nie zasłużył. Zapewniał, że kocha Krzysztofa.

Oczywiście, że kocham – przecież to moje jedyne dziecko – i widuję się z nim wtedy, kiedy on na to pozwala. To dorosły mężczyzna, ma 30 lat. Ale ciągle chyba ma jeszcze żal o to, że rozstałem się z jego matką – twierdził wówczas.

Krzysztof Krawczyk opiekował się synem, odkąd ten skończył 6 lat. Początkowo porozumiewali się tylko w języku angielskim. Jednak zmarły gwiazdor, naciskał na to, by Junior zaczął rozmawiać również w języku polskim. Za jego namową zdał także polską maturę. Obaj mieszkali wówczas na warszawskim Ursynowie.

W swoim dorosłym życiu Krzysztof Krawczyk Junior twierdził, że ojca widział tylko raz. O trudnej relacji gwiazdor mówił tak:

Ja pamiętam, jak często się widywaliśmy, jak mieliśmy dni ojca i syna i jak rozmawialiśmy podczas obiadów nawet o tym, że on nie akceptuje Ewy, mojej żony. Nie można żądać od nikogo tego rodzaju wyborów.

Krzysztof powiedział ojcu wprost, że nie akceptuje jego trzeciego małżeństwa. Nie lubił Ewy. Krawczyk nie ukrywał też, że działało to także w drugą stronę. Sytuacja w pewnym momencie była patowa.

Synowi wybaczyłem. Najpierw popłakałem się, zwyczajnie, nie po męsku. A potem – dokładnie godzinę temu – zadzwoniłem i na jego sekretarce automatycznej zostawiłem nagranie, że mu wybaczam. Zapytałem jeszcze, dlaczego to mi robi. Dlaczego robi to nam? – mówił w rozmowie z magazynem i przyznał, że temat jego syna powoduje u niego poważne skoki ciśnienia.

Krzysztof Krawczyk Junior, podobnie jak jego ojciec, zawodowo zajął się muzyką. Początkowo brzmiał bardzo podobnie, wybierał też podobne utwory. Szybko zaczął zapełniać sale koncertowe. Jego karierą zajął się Krzysztof Cwynar, który mówił w Rewii:

Ma inny tembr głosu, inne warunki i bardziej przypomina swoją mamę, Halinę. Do tego świetnie czuje się w zagranicznym repertuarze, doskonale śpiewa po angielsku i radzi sobie z grą na pianinie.

Relacje między mężczyznami były skomplikowane. Jednak Krzysztof Krawczyk zadbał o to, żeby syn znalazł się w jego testamencie. Pisaliśmy o tym tutaj.

Zmarły wokalista nigdy nie ukrywał, że co to znaczy być prawdziwym ojcem zrozumiał za późno. Złe relacje z jedynym biologicznym synem zrekompensował sobie, przelewając miłość na adoptowane córki. Krawczyk wychowywał Sylwię, Kasię i Beatę. Chociaż dziewczynki miały swoich rodziców, to biologicznego ojca prawie nie znały. Ich adopcyjnym tatą był właśnie artysta.

Tatuś jest bardzo opiekuńczy, pomaga nam w lekcjach i zabiera nas na wycieczki do Zoo i cyrku. Tatusiowi możemy się zwierzyć ze wszystkiego. Ciocia jest niczym koleżanka – zapewniała Kasia podczas rozmowy z portalem Łódź Nasze Miasto.

Sylwia dodała i rzuciła także światło na relacje z Juniorem:

Tatuś zawsze ma dla nas czas i pomoże w rozwiązaniu jakiegoś problemu. Chodzi na wywiadówki i zawsze nas usprawiedliwia. Zabiera nas do kina i wtedy dzwoni do swojego syna i proponuje, żeby poszedł z nami, ale Krzysztof junior najczęściej jest zajęty i rzadko z nami gdziekolwiek bywa.

Jak widać, to dla córek szwagierki Krawczyk okazał się być tatą, jakim nie umiał być dla Juniora.


Krzysztof Krawczyk z synem

Krzysztof Krawczyk z synem

Halina Żytkowiak i Krzysztof Krawczyk

Halina Żytkowiak i Krzysztof Krawczyk

Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk

Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk

Dodaj komentarz

  • Ania pisze:

    Wierzę, że karma wróci do żony Pana Krzysztofa i dostanie ona to, na co zasługuje.
    Chytre babska kończą marnie.

  • Gość pisze:

    Żona Krawczyka wszędzie była przedstawiona jako Żona Krawczyka, jestem Zoną tak o sobie mówiła i tak o nie mówił Krzysztof Krawczyk. Teraz została sama już nie jest żoną tylko NIKIM ewentualnie byłą żoną ale wciąż NIKIM wiec nie dziwota, że wariuje i nie wie co ma ze sobą robić. Potrafiła tylko usługiwać mężowi. Biedna kobieta

  • Mija pisze:

    Dziwię się, jak tu większość wszystko wie o życiu Św. pamieci Krzysztofa,jak niesprawiedliwie ocenia Jego samego i Jego żone,Skąd ludzie w Was tyle zjadliwości. Nie oceniaj po okładce,nie byłes uczestkiem ich życia.Jak można być takim sędzią ,na jakiej podstawie.

  • Opiekun społeczny. pisze:

    Syn miał 6lat,kiedy z ojcem i Panią Ewą przyjechał do Polski.Nie znał języka. Nie miał matki. Babcia z dziadkiem wzięli Krzysztofa juniora do siebie.
    Pani Ewie to pasowało.
    Gdzie był ojciec w tym czasie?
    Bardzo zakochany w młodej dziewczynie, która po sześciu miesiącach znajomości wyjeżdża z obcym facetem i jego dzieckiem w daleki, obcy świat.
    I to biedne dziecko pozbawione wszystkiego, matki, babci, dziadka, nie doznało odrobiny uczucia, miłości od ojca.
    Pewnie mały Krzyś przeszkadzałby w tym wielkim domu, pełnym różnych, ciekawych ludzi, w tym przybranych córek, cioć itp.
    Jaką trzeba być kobietą, żoną, żeby skrzywdzić tak mocno dziecko, którego ojca tak się ponoć kochało…
    A wnuk Kubuś?
    Czym zawinił wobec pani Ewy? Trzeba było tych badań genetycznych,które jednak dowiodły, że Krzysztof ma jednak wnuka.
    Straszne i obrzydliwe takie zachowania.
    Świadczą o niedojrzałości jednych i braku empati i pazerności u drugich.

    Długiego życia w zdrowiu.

    • Rówieśnik pisze:

      W pełni zgadzam się z tym komentarzem A.

    • Gość pisze:

      Cała prawda. Jak tak może, nie mieści się to w głowie. Smutne. 😪

  • Gość pisze:

    Kicz nad kicze, dziwię się ,że miał państwowy pogrzeb z udziałem premiera i vice premiera i dali się w to wmanewrować biskupi, w tym mój ulubiony Biskup Ryś. Jak zobaczyłam śpiewającego po kazaniu Biskupa Długosza , to oniemiałam. Krzysztof ładnie śpiewał, jak wielu innych ale jego zycie prywatne było skomplikowane i świadczyło, o Jego niedojrzałości i uległości manewrującej Nim zoną. Żałosne to, te sceny rozpaczy, szkoda słów.

    • Gość pisze:

      Przedstawienie musi trwać…
      Jeszcze usłyszymy, zapewne zespół chórzystek… Z dyrygentką na czele. Kierowniczką jak mówił Krzysztof.

    • Fanka pisze:

      Zgadzam się w 150%.Też straciłam męża w młodym wieku, do dzisiaj żyje w moich wspomnieniach, ale cyrku pod publikę nie nie robiłam na pogrzebie.

    • Gość pisze:

      Raczej nie Kierowniczką lecz Karierowiczką

  • Mika pisze:

    Biologiczny ojciec podobno nie znał córek, ale ojcostwa się nie wyrzekl podobno. Większej bzdury nie słyszałam. Spadła lawina krytyki na te adopcje tych kobiet i stąd takie tłumaczenie.

  • AGNIESZKA S. pisze:

    Masakra jak możecie ludzie tak pisać aż czytać nie można bo oczy bolą. SPOCZYWAJ W SPOKOJU PANIE KRZYSZTOFIE a dla Pani Ewy i całej rodziny wyrazy współczucia. Zdrówka

    • Gość pisze:

      Odszedł najwspanialszy człowiek gdyby nie wirus pewnie by żył dalej a hieny jeszcze szukają sensacji.

  • Gość pisze:

    Ludzie jaki jad w was tkwi. Opamiętajcie się, to nie wasze sprawy. Zająć się swoimi problemami.

  • Gość pisze:

    Niezła zawodniczka z tej żonki. W jednym z wywiadów mówiła, że dbają o syna Krzysztofa, bo kupili mu nawet kożuszek. Swoje siostrzenice zabezpieczyła pseudoadopcją, a prawowity syn dostał kożuszek. Dramat!

    • Gość pisze:

      Wcale nie adoptował córek tylko kochał tak jak ojciec.Ojciec przybranych córek nigdy się nie zrzekł praw.Prosze nie oceniać syn też nie powinien odwracać się od ojca.Teraz napewno tego żałuję ale jest za późno.

    • sąsiad przyjaciel pisze:

      Siostra pani Ewy i matka trzech córek, zajmowała sie księgowością, domowymi rachunkami.
      Kobieta miała zakupione, umeblowane i opłacane mieszkanie.
      Własny syn, po tragicznym wypadku dostaje rentę i mieszka z wujkiem.

  • Gość stefania pisze:

    Ludzie co wy wypisujecie wstydźcie się

  • ppp pisze:

    taki uklad jak w przypadku Villas.
    Krawczyk miał umysł artysty i dał się totalnie omotać . Żona postępowała z Nim jak z dzieckiem

  • Gość pisze:

    Żona Krawczyka to wyjątkowa cwaniara, majątek należny jedynemu synowi Krawczyka, zabrała dla córek żyjącej siostry. Krawczyk omotany przez cwaniary zwariował, a syn mądrzejszy od ojca, poznał się na niej.

    • Gość pisze:

      Jak można być takim potworem syn to dorosły facet koło czterdziestki.Oan Krawczyk kochał żonę a ona jego.Odwal się i obsmarowuj swoją rodzinę.To jest polska cechą tylko opluc

    • Gość pisze:

      Dobrze Pan napisał,bo to cwaniara

    • Gość pisze:

      Dokładnie to był jego jedyny syn, a kobieta omotała faceta i owinęła wokół palca. Relacje między synem a ojcem przez nią się nie układały

  • G pisze:

    Uważam,że najważniejszy jest syn

    • Kasjerks pisze:

      Należy dodać, chory syn po wypadku (między innymi uszkodzenie płata mózgu, potem epilepsja). Wypadek spowodował ojciec.
      Jest jeszcze wnuk Krzysztofa. Jakub.
      Kto i w jakim celu zmusił Krzysztofa Juniora do zrzeczenia sie praw rodzicielskich do własnego syna.
      Mieć czyste sumienie…..

  • Viktoria pisze:

    Mysle ze Pani Ewa weszła w życie uczuciowe Krzysztofa seniora tak głęboko jak gdyby tam nie było dziecka Chłopiec uważał ze tam nie ma miejsca na miłość z ojcem bo było zajęte
    Niech spoczywa w spokoju bo lubiłam Krzysztofa bardzo

    • Gość pisze:

      też tak uważam

    • Anka pisze:

      Krzysztof z Ewą był 30 lat, syn ma 48 – to o jakim mówisz dziecku.

    • Gość pisze:

      Zgadzam się z Panią Pani Viktorio w 100%

    • Dziecko jest dzieckiem rodzica na zawsze... pisze:

      Do ”Anka”. Dziecko zawsze jest dzieckiem rodzicow niezaleznie od wieku. Mam 60 lat i nadal potrzebuje kontaktu i bliskosci ze swoja mama (tata nie zyje).

  • Łza z oczu mi popłynęła jak dowiedziałam się o śmierci Krzysztofa Krawczyka wychowałam się na jego piosenkach zofia pisze:

    Żal żal

  • Oma Stefania pisze:

    Połowę dostanie brat i syn pana Krzysztofa, drugą połowę siostra żony i jej siostrzenice, a żona nic nie dostanie? Zresztą co szwagierce do testamentu szwagra???

  • Gośćpazernosc pisze:

    Po co adoptowac osoby które maja rodziców?