Przypomnijmy, Kamil Durczok na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego uderzył samochodem w jeden z pachołków, które rozdzielają pasy ruchy. Po pewnym czasie okazało się, że prowadził na podwójnym gazie — w jego krwi wykryto alkohol. Dziennikarz pod koniec marca został za to ukarany. Skazano go m.in. na rok więzienia, zawieszając wyrok na dwa lata.
Wiadomo jednak, że to nie koniec problemów mężczyzny. Prokuratura postawiła mu też zarzuty podrobienia weksla i oświadczenia byłej żony. Jak podawało jakiś czas temu 02, Kami Durczok może zostać za to surowo ukarany. Grozi mu kara od 10 do 12 lat pozbawienia wolności. Może być ona jednak znacznie dłuższa.
Kamil Durczok komentuje 20. urodziny TVN24. Ma żal do stacji o jedno
Kamil Durczok przez wiele lat był związany z TVN-em. Przygodę ze stacją rozpoczął w 2006 roku i do 2015 roku pojawiał się na antenie. W tym czasie stał się redaktorem naczelnym, a także prowadzącym Faktów. Niedawno TVN24 świętował swoje dwudziestolecie. W poniedziałek z tej okazji emitowano spoty, a także przypominano ważne wydarzenia sprzed lat.
Chociaż Durczok przez długi czas był związany z TVN24, nie pojawił się w ani jednym materiale. Kamil postanowił odnieść się do tej sytuacji w social mediach. Dodał wpis na Twitterze, w którym nie ukrywa, że ma żal do stacji za to, jak go potraktowała. Nie żałuje jednak, że przez 10 lat pojawiał się na antenie:
Gdy pod postem rozpoczęła się dyskusja na ten temat, Kamil Durczok dodał, że ta sprawa nie spędza mu snu z powiek. Jest mu jedynie "po ludzku przykro".