Mecz zaczął się po naszej myśli. Od początku dawaliśmy z siebie wszystko. Udało nam się strzelić gola. Kuba Błaszczykowski wprawił nas w stan euforii. Potem niestety było już tylko gorzej. Nasza reprezentacja cofnęła się i wciąż graliśmy w obronie. To musiało się tak skończyć. Szwajcaria zdobyła bramkę i żaden z zespołów nie umiał rozstrzygnąć meczu na swoją korzyść.
O wyniku nie zdecydowała też dogrywka. Dopiero rzuty karne okazały się dla naszej reprezentacji szczęśliwe. Polacy wbili 5 goli, a Szwajcarzy zaledwie 4. Łukasz Fabiański mistrzowsko obronił strzał Granita Xhaki.
To historyczny moment dla polskiej piłki nożnej! Brawo!