Chłopak Dody odpowiada "Gazecie Finansowej". Zapowiada wojnę
Ponad tydzień temu Gazeta Finansowa opisała sprawę Emila Haidara, który był ponoć "odwiedzany i szantażowany" przez gangsterów zatrudnionych przez Emila Stępnia i Dorotę Rabczewską. Cała sprawa odbiła się szerokim echem w mediach, gdyż tygodnik nie szczędził drastycznych szczegółów. Piosenkarka na swoim Facebooku wyśmiała niektóre fragmenty tekstu i w wywiadzie oznajmiła, że "to pomówienie i wynik chorej wyobraźni Emila Haidara", natomiast Emil Stępień na wysłał do Pudelka oświadczenie o następującej treści:
Pragnę oświadczyć, że przedstawione sytuacje nie odzwierciedlają rzeczywistości. Sensacyjna narracja artykułu odnosząca się, między innymi, do mojej osoby, zawiera natomiast informacje dla mnie zupełnie nieznane szokujące. Informacje te, jak również ogólna wymowa rzeczonego tekstu, mają charakter poniżający i krzywdzący, a tym samym naruszają moje podstawowe dobra osobiste. W konsekwencji do prokuratury skierowane zostało zawiadomienie o podejrzeniu przestępstw z art. 241 § 1 kk i art. 212 § 2 kk (dotyczących bezprawnego upublicznienia materiałów śledczych oraz nieprawdziwych treści o charakterze zniesławiającym). Ponadto w przedmiotowej sprawie złożony został pozew o naruszenie dóbr osobistych, w trybie przewidzianym przez Kodeks Postępowania Cywilnego.
To bardzo poważna sprawa, a zarzuty pod adresem piosenkarki i jej partnera są szokujące. Jutro do sprzedaży trafi numer Gazety finansowej z nagłówkiem: "Gangsterzy sypią na Dodę".