Policjanci zatrzymali mężczyznę, który notorycznie łamał zasady kwarantanny i nie stosował się do wyroku sądu. Przebywa on w specjalnym areszcie dla osób z grupy ryzyka związanego z koronawirusem — mówi nadkom. Tomasz Krupa.
Martyniuk w zamknięciu spędzi miesiąc, za kratkami spędził więc Wielkanoc. Super Express podaje, że w białostockim areszcie nie zapomina się o świętowaniu. Tabloid donosi, że śniadanie podawane jest o 7 rano i przynoszone jest wprost do celi. Podobno zadbano o podniebienia osadzonych.
Na wielkanocne śniadanie podano żurek z jajkami, bigos oraz sałatkę jarzynową. Do celi przeniesiono też wędliny, kiełbasy, schab i inne przysmaki. I to zarówno na śniadanie, jak i na obiad i kolację - podaje tabloid.
Daniel z pewnością nie tak wyobrażał sobie ten czas. Podobnie jak jego mama, Danuta Martyniuk, która niedawno w sieci próbowała bronić syna. Nie mogąc znieść negatywnych komentarzy na jego temat, dodała krótki komentarz:
Kilka wpisów później wytłumaczyła, że jest matką, zawsze będzie stała za synem:
Serce matki jest zawsze przy dziecku, jakie by nie było i Kocham go całym sercem. Dziękuję ludziom, którzy nas wspierają i piszą dla nas pozytywne komentarze, podtrzymują nas na duchu. A ci, którzy nam wbijają nóż w serce to tacy sami bandyci jak media i jak pewnie policjant z Białegostoku.