Wystarczy przypomnieć krasomówcze popisy, jakich nie szczędzili w polskich mediach tacy znawcy trendów muzycznych, jak katolicki publicysta Tomasz Terlikowski, który stwierdził w internetowej Frondzie:
W tym samym medium o. Tadeusz Rydzyk uznał, że wygrana Wurst była „śmieszną, a zarazem tragiczną nienormalnością”, a Beata Kempa określiła występ drag queen jako „nienormalny i obrzydliwy”. Z kolei Jacek Kurski w trakcie audycji 7. Dzień Tygodnia w Radiu Zet uprzejmy był stwierdzić:
Najgrubiej do Conchity strzelił Jarosław Kaczyński, wyznając Wirtualnej Polsce, że wygrana Conchity jest „dowodem na upadek współczesnej Europy”.
Conchita Wurst to niezły przystojniak. Jak wygląda na co dzień?
Cóż, minęło 6 lat, a Europa nie upadła. Nie słychać też, żeby z powodu postaci wymyślonej przez Thomasa Neuwirtha rozpadały się katolickie rodziny, albo nastąpił jakikolwiek krach w jakiejkolwiek dziedzinie życia rodzinnego, społecznego, politycznego czy kulturalnego. Conchita z powodzeniem występuje nadal, nagrywa nowe płyty. I nic nie wskazuje, żeby jej stwórca brał sobie do serca głosy podważające go jako osobę i artystę.
Mało tego, jak podkreśla w wywiadach, tylko kiedy występuje jako Conchita Wurst, posługuje się żeńską formą czasowników. Prywatnie jest mężczyzną i używa męskiej formy. Nie jest też, wbrew niektórym plotkarskim doniesieniom, kobietą transseksualną. Co zresztą doskonale widać na internetowym koncie Thomasa, gdzie na zdjęciach znajdujemy przystojnego faceta.
Na najnowszym zdjęciu Thomas prezentuje się doskonale w luźnej, łaciatej jeansowej koszuli, niedbałej fryzurze, nieodzownej brodzie i z zawadiackim spojrzeniem, którym zdaje się mówić, że ewidentnie nie ma żadnego problemu ze swoją tożsamością płciową.
Przypomnijmy tylko na koniec, że jeszcze w teatrze Szekspira wszystkie role żeńskie grane były przez mężczyzn. A przebieranki mają długą tradycję w sztuce i rozrywce. Dlatego życzymy wszystkim dobrej zabawy przy piosenkach Conchity. I odróżniania rzeczywistości od scenicznej fikcji ;-)