Nie żyje Artur Walczak „Waluś”. Zmarł po nieszczęśliwej walce. Podano oficjalną przyczynę śmierci 46-latka

Zmarł Artur

Zmarł Artur "Waluś" Walczak

Nie żyje Artur „Waluś” Walczak. Zmarł w szpitalu. Co było przyczyną śmierci? Kulturysta i fighter został wcześniej znokautowany na gali "PunchDown".

W Polsce popularność zyskuje tzw. slapfighting. „Sport” polega na tym, że dwóch zawodników staje naprzeciwko siebie i okłada się ciosami z otwartej dłoni. W tej dyscyplinie nie ma możliwości obrony. Organizacją walk na takie ciosy zajmuje się federacja PunchDown. Pod koniec października odbyła się już piąta gala zorganizowana przez tę organizację.

Do oryginalnej dyscypliny bardzo krytycznie podchodzą specjaliści, w tym neurolodzy, którzy ostrzegają przed tym, że zawodnicy mogą doznać trwałego uszczerbku na zdrowiu.

 Ten sport jest kuriozalny, bo zawodnicy nie mogą się bronić. Mamy do czynienia z ogromną siłą przyłożoną do czaszki, co uruchamia siłę kinetyczną. To też sprawia, że struktury mózgowia ulegają szybkiemu przemieszczeniu, często przy ogromnej sile uderzenia dochodzi do stłuczenia mózgu o wewnętrzną powierzchnię czaszki. Oczywiście może się to wiązać na przykład z utratą przytomności. Do tego są również możliwe krwotoki śródczaszkowe – prof. Konrad Rejdak ocenił w rozmowie ze Sportowymi Faktami Wirtualnej Polski.

O negatywnych skutkach uprawiania tej dyscypliny przekonaliśmy się podczas ostatniej edycji PunchDown. Co się wtedy wydarzyło?

Artur Walczak nie żyje. Co stało się na gali z jego udziałem?

Jeden z zawodników PunchDown, Artur „Waluś” Walczak, po jednym z pojedynków stracił przytomność i musiał zostać przetransportowany do szpitala, gdzie walczył o życie.

O sytuacji informował wtedy jego przyjaciel – zawodnik MMA i raper o pseudonimie Bonus BGC. Mężczyzna pisał wtedy w mediach społecznościowych:

Artur jest obecnie w stanie krytycznym. Odciągnęli mu krew z połowy półkuli, reszty nie dali rady. Po uderzeniu wytworzył się ogromny krwiak.

Niestety, ale lekarzom nie udało się wygrać walki o życie Artura. Zawodnik zmarł w szpitalu. Również i ta informacja została przekazana przez Bonusa BGC, który napisał na Instagramie:

Spoczywaj w pokoju Przyjacielu. Do końca wszyscy wierzyliśmy… Mam nadzieję, że tam będzie Ci lepiej niż tu… Świat się kończy. Będzie mi Cię brakowało, Artur.

Informacja została przyjęta przez smutkiem przez fanów Artura i Bonusa BGC. W komentarzach pod postem pisali:

  • O Boże… Może ta przykra sytuacja skłoni niektórych do refleksji…

  • Mój ulubiony ziomek na PD i w ogóle super gościu. Przykro mi, zawsze lubiłem go oglądać/słuchać, świetny styl życia i podejście do spraw :/

  • Spoczywaj w pokoju ! Artur.. BONUS trzymaj się… wyrazy współczucia dla calej rodziny…

  • RIP WALUŚ.

  • Wyrazy współczucia.

Doniesienia Bonusa zostały potwierdzone przez szefa PunchDown – Jakuba Henkego. Oficjalną przyczyną śmierci Artura Walczaka była niewydolność wielonarządowa wynikająca z nieodwracalnego uszkodzenia centralnego układu nerwowego. Zgon poprzedziło długotrwałe przebywanie przez niego w śpiączce.

Kim był Artur Walczak? Sylwetka sportowca

Artur Walczak miał 46 lat. Był jednym z pierwszych strongmanów w Polsce. Zajmował się też kulturystyką i MMA. W 2006 roku udało mu się wypracować rekord świata w konkurencji „spacer farmera”. Jego rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia.


Bonus BGC i Artur Walczak. Fot. Instagram

Bonus BGC i Artur Walczak. Fot. Instagram

Bonus BGC i Artur Walczak. Fot. InstaStories

Bonus BGC i Artur Walczak. Fot. InstaStories

Artur Waluś Walczak

Artur Waluś Walczak

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×