Szukaj

Aleksandra Żuraw poruszyła temat ojca swojej córki. Walkę o związek przypłaciła ciężką chorobą

Aleksandra Żuraw

Aleksandra Żuraw

Aleksandra Żuraw, znana fanom doskonale z programu Top Model, jest teraz popularną influencerką. Na Instagramie opowiedziała fanom o swojej chorobie. Przeszła przez prawdziwe piekło.

Aleksandra Żuraw dała się poznać fanom jako jedna z uczestniczek programu Top Model. Chociaż nie udało jej się wygrać show, to i tak zapadła widzom w pamięć nie tylko dzięki urodzie, ale także ogromnej charyzmie. Pojawiła się w czwartej edycji programu, gdzie w czasie castingów zachwyciła wszystkich jurorów. Z modowego show odpadła tuż przed finałem, podczas odcinków realizowanych w Portugalii. Po programie bardzo umiejętnie wykorzystała swoją popularność.

Ola prowadzi kanał na YouTubie, jest aktywna na Instagramie pod pseudonimem Olka Żuraw Matka Łajdaczka. Gwiazda skupia wokół siebie zwłaszcza społeczność młodych mam. Pod koniec grudnia 2018 roku urodziła swoje pierwsze dziecko i chętnie dzieli się ze swoimi obserwatorkami urokami macierzyństwa. Z ojcem córeczki niestety nie udało jej się stworzyć trwałej relacji.

Aleksandra Żuraw z Top Model opowiedziała o swoich chorobach

Ola nie ma przed swoimi fanami zbyt wielu tajemnic i nie trzeba jej zbytnio namawiać na to, aby poruszała publicznie bardzo intymne kwestie dotyczące jej życia prywatnego. Ostatnio na Instagramie wypowiedziała się na temat ojca małej Poli. Ich relacja nie należała do najłatwiejszych. Gdy jeden z jej fanów zapytał o ich problemy, modelka postanowiła udzielić wyczerpującej odpowiedzi.

Z ojcem Apolonii próbowałam dwóch terapii rodzinnych, przepraszam – trzech. Poszłam na leczenie za namową, że ja „mam problemy”. W ostatniej fazie również kilkukrotnie do psychiatry. Błagałam i prosiłam wielokrotnie o normalność. Zmiany nadeszły, jednak odrobinę za późno, bo już po rozstaniu. Opłaciłam i znosiłam wszystkie próby naprawy rodziny. Brałam na klatę znacznie więcej niż uzależnienie i uważam, że zrobiłam wszystko, a nawet o wiele więcej, by stworzyć Apolonii normalny dom – zdradziła Ola na Instastory.

Nawet poddanie się terapii nie pozwoliło na to, by modelka i jej partner mogli stworzyć normalną rodzinę, ale młodzi rodzice zadbali o to, by ich córeczka nie ucierpiała na rozpadzie związku. Chociaż nie są razem, to nadal wspierają się w wychowaniu dziewczynki.

Ojciec Apolonii stał się godnym zaufania rodzicem, stającym na wysokości zadania. Dzięki pracy, jaką włożył, ma świetną relację ze swoją córką i to jest dla mnie wielki sukces w całej tej trudnej sytuacji – opowiedziała Ola.

Całą sytuację z walką z uzależnieniem swojego partnera Ola przypłaciła utratą zdrowia. Do tej pory musi brać leki i kontrolować stan zdrowia u psychiatry. Swoimi ciężkimi przeżyciami postanowiła podzielić się z fanami.

Konsekwencją ostatnich trzech lat są moje diagnozy. Choruję na depresję, regularnie przeżywam ataki paniki. Mam również PTSD (zespół stresu pourazowego), na stałe przyjmuje leki. I pewnie w zamkniętych głowach osób, które nie wiedzą, co się dzieje ze mną i jak hardcorowo złych rzeczy doświadczyłam w całym swoim życiu, funkcjonuje jako wariatka i jest mi z tym ok – odwaznie wyznała Ola.

Ola bardzo odważnie opowiedziała o wszystkich swoich problemach i wyjaśniła, co działo się w jej życiu w ciągu ostatnich trzech lat. Młoda mama przeżyła wiele ciężkich chwil.

 


Ola Żuraw na Instagramie

Ola Żuraw na Instagramie

Ola Żuraw na Instagramie

Ola Żuraw na Instagramie

Ola Żuraw na Instagramie

Ola Żuraw na Instagramie

Dodaj komentarz

  • Gość pisze:

    Mam to samo współczuję jej 😥

  • Gość pisze:

    Posłuchajcie na You Tubę ojca Daniela z Czatachowej,bardzo mi pomógł.

    • Gość pisze:

      Z problemami psychicznymi idzie się do odpowiednich specjalistów, a nie szamanów w sukienkach

  • Grażyna Wernik pisze:

    Leczenie się u lekarza psychiatry to proces połowiczny. Należy nawiązać relację z psychologiem. Ta osoba wysłucha i uporządkuje problemy. Traumę trzeba niestety przepracować samemu. Potem jest tylko lepiej. W myśl zasady. Gdy się dotknie dna należy się odbić od niego i kierując się instynktem wypłynąć. Nigdy nie dopuść abyś udusiła się powstrzymywanym powietrzem. Płacz, krzycz, klnij , ale nie blokuj emocji.

  • Gość pisze:

    Wspolczuje trzymaj sie dziewczyno zycie bywa okrutne niestety

  • Gość Monika pisze:

    Mnie również życie poczęstowało za walkę o prawdę i syna w tak samo przykrych okolicznościach. Niestety Polski Sąd odbiera mi syna przed jego 18rokiem życia zniszczył moje życie zdrowie przeszłość i przyszłość natomiast fakty zataja i nie bierze pod uwagę a nawey m ie ptóboeał karać za odzywanie się we własnej sprawie . Z całego serca życzę Pani wytrwałości a jeśli pani może to niech pani zabierze dziecko i ucieka do innego kraju bo tu prawo jest źle spisane a sprawiedliwości pani nie uświadczy nigdy. Ja obecnie jestem po zawale z tego powodu jednak mój życiorys tej historii trwa już drugą dekadę. Syna nie widziałam od kilku miesięcy bo decyzją s@du przebywa w nieuprawnionej rodzinie zastępczej w postaci siostry mafii i ojca prowadzacej podwójne życie…Także jeślipani może uciec z dzieckiem z tego kraju niech pani to zrobi i nie czeka na taką krzywdęjaka spotkałam mnie.

    • Aga pisze:

      Bardzo mnie poruszył Pani komentarz bo sama jestem w podobnej sytuacji, płakać się chce ale nie ma już łez, jak widzę chłopakow w wieku mojego Syna to patrzę na nich jak wariatka szukając wzrokiem że może to mój syn… Tak bardzo mi go brakuje. Ludzie tylko potrafia oceniac bez zrozumienia dla człowieka.

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×