Niestety, tak reaguję na laktozę i cukier, a cukier w USA jest dodawany do wszystkiego. Wrócę do domu i wezmę się za to – powiedziała swoim fanom.
Już przed laty wyznała ona zresztą, że miała problemy z cerą. Pomogła dopiero drastyczna zmiana diety. Napisała niegdyś w internecie:
Moja cera była fatalna, próbowałam wszystkiego. Wydawałam kupę kasy na najlepszych dermatologów, na antybiotyki i przedziwne kremy. To był także okres, kiedy na śniadanie, obiad i kolację jadłam kilogramy nabiału. Rano płatki fitness z owocami zalane zimnym, świeżym mlekiem „prosto od krowy”, potem najlepiej śmietanowy makaron, w międzyczasie kawa z mlekiem, a raczej mleko z odrobiną kawy, a jak kanapka to najchętniej z serkiem, albo twarożkiem. Nikt mi nie zasugerował, że problem może leżeć w diecie, że wyjątkowo źle reaguję na białko krowie.
Dziś Agata znów jest na diecie. Tym razem jednak chce zrzucić trochę kilogramów. Częściowo już się jej to udało. Na Instagramie pokazała zdjęcia licznika na wadze.
Agata Rubik dodała na Instastory swoje zdjęcie, które podpisała w następujący sposób:
Mam wrażenie, że moja praca nie idzie na marne i „cudnie chudnę”, idę się zważyć. Waga prawdę mi powie.
Chwilę później zamieściła fotki licznika wagi. Wskazywał on 61,8 kilogramów. Jeszcze dwa tygodnie temu było to 64,6 kg, a tydzień temu – 62,9 kg. Widać więc sporą różnicę!
Z tą wagą czuję się znacznie lepiej. Chciałabym zejść poniżej 60., ale i tak jest super. Jestem z siebie mega dumna, że osiągnęłam ten spadek wagi zmianą podejścia, a nie jak zazwyczaj – dzięki dietom pudełkowy – dodała.
Agata – jak można wywnioskować – zmieniła nawyki żywieniowe. Ostatnio pokazywała też fotki z ćwiczeń. Zazdrościcie jej takiego szybkiego tempa chudnięcia?