Natalia w rozmowie z naszą reporterką wyznała, że już na miejscu okazało się, że amerykańska wiza jej męża jest… nieaktualna. Para musiała zatrzymać się kilka dni dłużej w oczekiwaniu na rzadko realizowany lot powrotny z przesiadką nie w USA, a w Kanadzie:
Mia spędza z nami właściwie cały nas czas, natomiast uważam, że musieliśmy zrobić coś dla siebie, dla naszego związku. I wyjechać gdzieś sami. Co prawda wyjazd nie miał być aż tak długi, ale okazało się, że mamy powrót przez Stany Zjednoczone, a ja nie wzięłam Mariusza paszportu. A potem okazało się, że większość lotów jest przez Stany Zjednoczone i kombinowaliśmy jak wrócić z Meksyku, ale się udało. Ominęliśmy Stany, udało się znaleźć lot przez Kanadę.
Natalia przyznaje, że odpoczynek od pracy i córki był jej wskazany:
Było naprawdę fajnie. Oczywiście bardzo się tęskni, to nie jest taki sam wyjazd jak kiedyś. Wszędzie ogląda się zdjęcia, filmiki. Ale ja uważam, że rodzicom jest coś takiego potrzebne, tym bardziej, że Mia jest przyzwyczajona do dziadków, z którymi spędzamy mnóstwo czasu. Myślę, że ona mniej tęskniła, niż my, ale tak to już jest.
Cała rozmowa poniżej: