Na szczęście w ''Na Wspólnej'' Olę udało się uratować. Zimińska cudem uniknęła pracy w jednym z zagranicznych domów publicznych. Aktorka ma nadzieję, że historia jej bohaterki otworzy oczy młodym ludziom.
Ten wątek ma bardzo duże znaczenie i mam nadzieję, że to coś wniesie do życia młodych ludzi. Powiem szczerze, że też miałam sytuację, że mi ktoś dosypał coś do drinka. To nie jest przyjemne, po prostu nie wiesz, co się z tobą dzieje. To są takie momenty, kiedy możesz stracić życie, albo zostać porwanym i nigdy nie zobaczyć swoich bliskich - powiedziała aktorka w kulisach serialu.