Michel Moran ma jasne zdanie w kwestii napiwków. Radzi Polakom: "To jest wielka tradycja"

Michel Moran, znany widzom jako juror "MasterChefa" i restaurator, zabrał głos w sprawie napiwków. W rozmowie opowiedział, czy zostawia je sam oraz jak podejść do kwot, które trafiają do kelnerów.

Michel Moran o napiwkachMichel Moran o napiwkach
Źródło zdjęć: © KAPiF

Michel Moran od pierwszej edycji zasiada w jury programu "MasterChef", a rozpoznawalność zbudował nie tylko doświadczeniem w kuchni, ale też charakterystycznym poczuciem humoru. Poza telewizją prowadzi restaurację Ma Maison w Laskach, gdzie na rezerwację stolika trzeba czekać nawet tygodniami. W wywiadzie dla Plejady kucharz poruszył temat napiwków, przyznając, że chętnie je zostawia, ale nie podchodzi do nich według sztywnej "matematyki" opartej na procentach.


WIDEO
Joanna Jarmołowicz o wierze, terapii i Miśku Koterskim


Michel Moran o napiwkach

Juror "MasterChefa" zaznaczył, że widzi miejsce zarówno dla opłaty serwisowej, jak i dla dobrowolnego dodatku dla obsługi — traktowanego jako forma uznania. Według Morana napiwek jest zwyczajem obecnym w gastronomii od wielu lat i warto go podtrzymywać, bo bywa prostym sposobem na okazanie, że gość docenia pracę kelnera.

Jeżeli ta cała praca była dobrze wykonana, to jestem za napiwkiem. Po francusku mówimy "pourboire": "żeby się napić, [trzeba dać] napiwek". To jest wielka tradycja, która ma dziesiątki lat - stwierdził.

Zapytany o konkretne stawki, Moran nie wskazał jednej właściwej kwoty. Zamiast tego stawia na elastyczność: wysokość napiwku ma zależeć od sytuacji, wrażeń z wizyty i jakości obsługi:

Nie daję procentowo, bo jeżeli mamy rachunek 40 zł, to dam 4 zł? Jeżeli chcemy, możemy dać 10 zł. (...) Nie mogę powiedzieć dokładnie. Każdy daje, ile chce, ile może albo nie daje, jeżeli nie ma albo nie jest zadowolony.
Michel Moran radzi w sprawie napiwków
Michel Moran radzi w sprawie napiwków © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY