Teraz jednak wokalista obchodzi jubileusz zespołu. W rozmowie dla Dzień Dobry TVN przyznał, że nie może świętować tak jak pozostali członkowie grupy. Wiśniewski żałuje, że póki co nie wolno mu nawet napić się szampana. Zdradza, że mimo wszystko zamierza się napić jak wszywka się skończy.
Przyznał, że tęsknił za występami z zespołem. Jednak nadal nie jest w stanie się przekonać do obejrzenia programu, w którym wówczas występował.
Wokalista jest na dobrej drodze do wyleczenia z nałogu. Trzeba do tego ogromnej determinacji. Życzymy Michałowi, by uporał się z nim jak najszybciej.