Po programie, gdy rozmawialiśmy z Martą na temat jej wygranej, nagle do naszej reporterki podszedł Michał, który zaczął śpiewać… Sto lat. W mgnieniu oka dołączyła do nich cała reszta zebranych. Chociaż Szpak przerwał rozmowę, było bardzo sympatycznie i wesoło, prawie jak na słynnych życzeniach urodzinowych dla jego siostry Marleny.
Michałowi jeszcze raz życzymy sto lat i jak najmniej konfliktów.