Melania pojawiła się w forcie z XVII wieku, w którym niegdyś handlowano niewolnikami. Drugiego dnia swojego solowego wypadu do Afryki z wizytą dyplomatyczną, Pierwsza Dama pojechała do Cape Coast Castle, by rankiem odbyć krótką wizytę w tym niezwykle ważnym, ale również posiadającym tragiczną historię miejscu.
Spędziła godzinę w zamku, rozmawiając z przewodnikiem i przeszła przez słynne "Drzwi Bez Powrotu", którymi setki tysięcy niewolników przechodziło w drodze na statek, który wypływał na drugi koniec świata. Pierwsza Dama ubrała się bardzo stosownie do okazji i zrezygnowała ze szpilek, na rzecz butów od Manolo Blahnika, który jest ostatnio jej ulubionym projektantem.
Do swoich odjazdowych butów dobrała spodnie od Veroniki Beard, oraz kurtkę w militarnym stylu z Zary, która świetnie pasowała do dość drogiej reszty całego looku. Trump mocno ryzykowała, bo zakładanie spodni z szeroką nogawką do płaskich butów nie zawsze wychodzi na dobre. Tym razem okazało się być jednak strzałem w dziesiątkę.
Jak wam się podoba?