W trakcie wizyty małżonkowie odwiedzili Survivors 'Network w Brighton – organizację charytatywną, która wspiera ofiary przemocy seksualnej zamieszkujące terytorium hrabstwa Sussex. Właściciele stowarzyszenia zadbali o wyjątkowy prezent dla młodej pary, który z pewnością utkwi im w pamięci na długo – Meghan dostała oprawiony w ramę rysunek autorstwa Henry'ego Jamesa Garretta, który przedstawaja jednego z jej psów. Dzieło zostało opatrzone napisem:
Meghan była zachwycona podarunkiem, najbardziej rozczuliły ją śliczne piegi, nad którymi księżna zachwycała się w rozmowie z Harrym. Nieco bardziej zaniepokojony prezentem był rudowłosy książę, który słusznie zauważył, że "przecież nikt nie widział tego psa". Tym samym dał do myślenia, czy oby na pewno nie wyciekło jakieś zdjęcie z owianego tajemnicą pałacu Kensington.
Młode małżeństwo otrzymało również przypinki stworzone przez tego samego artystę, które zawierały napisy:
Księżna nie kryła słów zachwytu:
Przypomnijmy, że para przyjęła niedawno drugiego pupila – czarnego labradora, którego nazwali imieniem Oz.
Dodajmy, że wizyta Meghan i Harry'ego w organizacji charytatywnej dotyczącej zdrowia psychicznego, była częścią całodniowej wycieczki po Sussexie. Wcześniej książęca para zatrzymała się w Chichester, Bognor Regis i Peacehaven.