Odkąd publikacja pojawiła się na półkach księgarń, coraz więcej szczegółów na temat życia młodych Sussexów zostaje ujawniona. Dlaczego uciekli na wakacje do Turcji?
Meghan i Harry uciekli na wakacje do Turcji
Harry i Meghan spędzili pięć nocy w prywatnej willi z widokiem na zatokę Yalikavak i okoliczne góry w Bodrum. W spokoju mogli omówić wszystkie szczegóły zbliżającego się ślubu.
Kurort jest niezwykle popularny wśród tureckich klas wyższych, przyciągając bogatych i sławnych do swoich klubów plażowych i ultra luksusowych hoteli. W marinie znajdują się wszelkiego rodzaju superjachty i żaglówki, a hotel Yalikavak Beach ma najpiękniejszy odcinek piasku w promieniu wielu kilometrów. W takich warunkach książęta naprawdę odetchnęli.
W samym mieście podobno Meghan odwiedziła sklep jubilerski, który prowadził jeden z jej ulubionych projektantów, Kismet by Milka, a książę Harry wrócił do sklepu - najprawdopodobniej był to sklep Fezz of Bodrum - aby kupić nowy pierścionek „Hamsa” dla swojej ówczesnej dziewczyny.
W książce zaznaczono, że przebywali w prywatnej willi z widokiem na ocean, a naprawdę nie brakuje w tym regionie wyjątkowych nieruchomości. Ta część Turcji słynie z dużej liczby domów wakacyjnych, co jest wynikiem boomu budowlanego w ostatniej dekadzie. Wiele z nich ma duże baseny z widokiem na góry i morze.
Oprócz zakupu biżuterii nie wiemy dokładnie, co para robiła podczas swojej podróży, wiadomo jednak, że mieli wiele opcji. Okazali się po raz kolejny mistrzami ucieczki - już przed ślubem chodzili własnymi ścieżkami.