To jest bardzo elegancka siłownia. Nikt mnie tam nie zaczepia, bo chodzę tam w godzinach, gdy ludzie pracują. Podchodzą do mnie jedynie trenerzy, którzy pytają, czy nie potrzebuję pomocy - zdradza Maryla w rozmowie z '"Super Expressem''.
Jest tylko jeden problem... Piosenkarka nie schudła jeszcze ani grama! Na szczęście Maryla wie, że na efekty trzeba trochę poczekać. Choć waga wciąż stoi w miejscu, to artystka cieszy się wysportowanym ciałem i nienaganną kondycją.
Waga jest ta sama, ale obwody się zmniejszyły po parę centymetrów. Poza tym poprawiła mi się bardzo kondycja. Mogę grać w tenisa bez przerwy przez godzinę. I na scenie mogę fikać - dodaje gwiazda.