Eurowizja 2018: Maryla Rodowicz i Kasia Moś nie miały litości dla Lukasa Meijera i Gromee'ego! Ostre słowa Elżbiety Zapendowskiej to dopiero wielki łomot!
Jeszcze wczoraj cała Polska trzymała kciuki za reprezentantów Polski na Eurowizji 2018. Przypomnijmy, że Gromee oraz Szwed Lukas Meijer odpadli w półfinale, w związku z tym nie zobaczymy ich w finałowym sobotnim koncercie w Portugalii.
Występ polskich reprezentantów skomentowały gwiazdy uchodzące za ekspertów muzyki. Na łamach Party swoje opinie wyraziły Maryla Rodowicz, Kasia Moś oraz Elżbieta Zapendowska.
Ocena Elżbiety Zapendowskiej z pewnością najbardziej zabolała szwedzkiego wokalistę. Ceniona w branży muzycznej trenerka emisji głosu, nie zostawiła suchej nitki na Lukasie. Jurorka show Polsatu, wyraziła również swoje zdziwienie, dlaczego Gromee nie zaśpiewał z Polakiem tylko wybrał nieznanego Szweda.
Wokalista fałszował tak okropnie, że nie dało się tego słuchać. Podczas preselekcji też fałszował. To po prosty słaby wokalista i tyle. Czy trzeba było ściągać aż Szweda, skoro w Polsce jest tylu uzdolnionych wokalistów, którzy mogli to zaśpiewać? – skomentowała Zapendowska.
W temacie występu Polaków swoje zdanie wyraziła także Kasia Moś, która Eurowizję zna od podszewki, bowiem sama reprezentowała Polskę w 2017 roku:
Jestem bardzo zaskoczona, że nie ma Polski w finale. Dla mnie ta piosenka nadawała się idealnie na Eurowizję. Oglądałam ten półfinał, byłam pewna awansu, naprawdę wciąż w to nie dowierzam - skwitowała Moś
Okazuje się, że Kasia podczas polskich preselekcji była Szwedem zauroczona:
Byłam jurorką podczas polskich preselekcji, wtedy Gromee poruszył moje ciało do ruchu – powiedziała Moś.
Czy zatem tak doświadczona wokalistka, jaką jest Kasia Moś, nie usłyszała wielkiego fałszu Lukasa?
Warto zaznaczyć, że system nauszny, z którego korzystają artyści, może czasami zawieść. Jeżeli na co dzień nie korzystamy z „ucha”, to gdy je zakładamy naprawdę zupełnie inaczej się słyszymy.
Najciekawsza jest jednak opinia Maryli Rodowicz, która podczas preselekcji dała aż 12 punktów Gromee'emu i Lukasowi. Czy Maryla nadal jest ich fanką?
W takim konkursie, jak Eurowizja, trzeba albo dobrze wyglądać, albo trzeba być babą z brodą, w dodatku z dużym głosem. Albo piękną kobietą z piosenką - petardą. Nasz reprezentant, wokalista ze Szwecji nie miał żadnego atutu. Rzekomo jest wokalistą rockowym, ale zaśpiewał słabo, bardzo nieczysto, krótko mówiąc położył cały utwór – oceniła Maryla Rodowicz w rozmowie z portalem show-biznesowym.
Czyja opinia jest wam najbliższa?