Martyna Wojciechowska w ciągu swojej kariery podróżniczej i dziennikarskiej wielokrotnie ulegała wypadkom. A to coś tłukła, a to coś obtarła. Miewała również poważniejsze obrażenia, jak te po wypadku drogowym, po którym mówiono, że nie będzie już chodziła. Gwiazda pokazała jednak, że byle co nie da jej rady, a ona sama jest praktycznie niezniszczalna. Nie oznacza to jednak, że złośliwy los nie próbuje dać jej w kość dla samej zasady. Najlepiej potwierdza to jej najnowszy wypadek, do którego doszło na planie Kobiety na krańcu świata.
Gwiazda pochwaliła się na Instagramie zdjęciem, na którym fani mogli zobaczyć rozległego, naprawdę paskudnego siniaka na wewnętrznej stronie jej uda. Skąd się wziął? To możemy zobaczyć na nagraniu, które również dołączyła do wpisu. Podczas kręcenia zdjęć, spod jej nogi osunęła się deska i Martyna niespodziewanie wpadła nogą w dziurę pomiędzy sztachetami, boleśnie się obijając.
Do wesela się zagoi, ale na pewni boli jak diabli.