Martirenti skosztowała przysmaku DLA KONIA. Weterynarz z trwogą przestrzega: "Ręce mi opadają"
Martirenti rozpoczęła 2026 rok od kontrowersyjnego nagrania. Influencerka skosztowała przysmaku dla konia i zachwycała się jego smakiem. Lekarz weterynarii w rozmowie z Plejadą skomentował zagrożenia wynikające ze spożywania produktu przeznaczonego dla zwierząt.
Martirenti jest jedną z najpopularniejszych inflencerek w Polsce. Jej poczynania na Instagramie śledzi ponad milion osób. Marta Rentel, bo tak się naprawdę nazywa, jest również zawodniczką Fame MMA. Wspólnie z ówczesnym parterem, Grzegorzem Milewskim, wzięła udział w 3. edycji show "Love Never Lies", ale ich związek nie przetrwał tego przedsięwzięcia.
MartiRenti spróbowała przysmaku dla koni
Martirenti postanowiła rozpocząć 2026 rok od kontrowersyjnego nagrania. Influencerka poddała się popularnemu na TikToku trendowi jedzenia przysmaku dla koni. Kilka dni temu zamieściła w sieci nagranie, na którym próbuje wspomnianego produktu.
Trochę mnie zdziwiło, że człowiek to może jeść… Ale pachnie zachęcająco - zapowiedziała na nagraniu.
Ostatecznie próbowała cukierka dla koni, a później podzieliła się opinią na temat jego smaku. Porównała go do popularnych w latach 2000 pudrowych słodyczy.
To smakuje jak te zegarki! Pycha! 10/10 - oceniła.
Weterynarz reaguje
Nagranie Marty wywołało niemałe zamieszanie w sieci. Dziennikarze Plejady skontaktowali się ze specjalistą, który skomentował dla nich ten trend. Lekarz weterynarii Kuba Letek podkreślił, że produkty przeznaczone dla zwierząt muszą spełniać inne normy jakości i bezpieczeństwa, niż te dopuszczone do spożycia przez ludzi.
Mogą zawierać dodatki technologiczne, dawki mikroelementów oraz zanieczyszczenia mikrobiologiczne, które są akceptowalne dla zwierząt o masie kilkuset kilogramów, ale nie byłyby dopuszczone do regularnego spożycia przez człowieka. Problematyczne są zawarte w nich minerały takie jak miedź, cynk czy selen, a także bardzo wysokie dawki cukrów w postaci melasy. Przy regularnym spożywaniu mogą one prowadzić do zaburzeń ze strony przewodu pokarmowego, wątroby i gospodarki mineralnej - wyjaśnił.
W dalszej części rozmowy wymieniał kolejne zagrożenia mogące prowadzić do problemów zdrowotnych.
Produkty paszowe mogą legalnie zawierać poziomy bakterii takich jak salmonella oraz pleśni i mykotoksyn, które są akceptowalne w karmach dla zwierząt zwłaszcza dla koni, ale nie w żywności dla ludzi. Dla konia to zwykle nie problem, dla człowieka może to oznaczać realne ryzyko zatrucia lub przewlekłego uszkodzenia wątroby - dodał.
Na zakończenie specjalista przyznał, że poziom internetowych, niebezpiecznych zabaw wciąż go poraża.
Patrząc na to wszystko, ręce mi opadają, bo to kolejny przykład tego, jak internet potrafi zamienić zdrowy rozsądek i rozum w "papkę" - mówi lek. wet. Kuba Letek.