Diwa zrobiła na Manowskiej ogromne wrażenie, a jedno z ich pierwszych spotkań wspomina ze szczególnym sentymentem. Pracując przy Bitwie na głosy, Marta nawiązała znajomość ze współpracownikiem piosenkarki – Marcinem Wieczorkiem, który od niedawna jest jej menadżerem. O kulisach znajomości z mężczyzną opowiedziała reporterce Jastrząb Post.
Ja bym bardzo chciała ją spotkać, bo jestem wielką fanką talentu Edyty od zawsze. Zresztą my pracowaliśmy z Edytą i Marcinem w Bitwie na głosy, jak ja jeszcze zajmowałam się gwiazdami. Więc czas zatoczył piękne koło. Zresztą podobnie było w Big Music Quiz. My w BMQ graliśmy w tym samym studiu, w którym ja sprowadzałam gwiazdy na live'a do bitwy na głosy. Tymi samymi schodami sprowadzał mnie asystent do tego samego studia. To są takie momenty, które mi pokazują ile czasu minęło i ile rzeczy się wydarzyło.
Edyta zwracała się do Marty w uroczy sposób. Mówiła, że jest małą ogrodniczką:
Marcin zawsze dobrze to wspominał, a Edyta na mnie mówiła mała ogarniaczka. Mam nadzieję, że nie zdradzam jakiejś tajemnicy. My zawsze dokładaliśmy wszelkich starań, aby wszystko było zgodnie ze sztuką, aby Edyta się dobrze czuła.
Prowadząca Rolnik szuka żony do dzisiaj przeżywa występ Edyty w programie Tak to leciało! w 2011 roku. Marta uważa, że Górniak posiada jeden z najpiękniejszych głosów na świecie. Gdy tylko usłyszała, jak śpiewa The power of love, po jej policzkach popłynęły łzy:
To jest kobieta, której talent przekroczył czasy, w których się znajdowaliśmy, i kraj i możliwości. To jest gwiazda formatu światowego. Z potencjałem na zrobienie największej kariery na świecie, jaką w ogóle można zrobić. Zrobiła i tak wielką karierę. Pamiętam, że w Tak to leciało! w ostatnim sezonie Edyta śpiewała The Power of Love. Ja stałam za kulisami i płakałam. Miałam do niej potem podejść, a byłam cała rozmazana, przez sposób w jaki ona zaśpiewała. Albo Nie opuszczaj mnie. Do tej pory potrafię czasami posłuchać. Wielki głos, wielki talent.
The power of love w wykonaniu Edyty w Tak to leciało!: