Marianna Schreiber uruchomiła ZBIÓRKĘ na ser, który miał jej zabrać Korczarowski. Internauci pieją ze śmiechu: "Żołnierz żebrze?"

Miłość w show-biznesie bywa okrutna. Marianna Schreiber, która w listopadzie rozstała się z Piotrem Korczarowskim, w wyniku zerwania straciła… ser żółty. Trudno jest zaakceptować jej ten fakt, więc, aby otrzeć łzy, uruchamiła zbiórkę. Cel? Kupno nowej paczki goudy.

Marianna Schreiber zbiera na serMarianna Schreiber zbiera na ser
Źródło zdjęć: © Instagram, Pexels
Aneta Kowal

Niedawno Polskę obiegły smutne wieści: Marianna Schreiber rozstała się z Piotrem Korczarowskim. Jak celebrytka podkreślała, decyzja jest ostateczna i nie ma mowy o ponownym zejściu. "Wszystko w życiu ma swój czas (...) Trzeba iść do przodu i dać szansę nie tylko sobie, ale komuś innemu" – pisała na Instagramie. Tymczasem na światło dzienne wychodzą nowe fakty dotyczące zerwania. Jak się okazuje, przebiegło ono w nieco bardziej dramatyczny sposób, niż mogliśmy się spodziewać – Korczarowski, odchodząc, wziął ze sobą ser żółty.

Marianna Schreiber o swojej operacji. Dlaczego zrobiła ją w Turcji? "Operował mnie chirurg, który służył w marynarce wojennej"

Marianna Schreiber w tarapatach. Zbiera na ser

Marianna nie mogła przeżyć zabrania sera. W reakcji na tę "krzywdę" założyła zbiórkę internetową, prosząc fanów o wsparcie.

Zbiórka na ser żółty, który wziął mi Piotrek: tutaj – pisała, podając link.

Celebrytce trudno się dziwić. Ser Gouda w plastrach 400 g znanej marki, która widnieje na zamieszczonym zdjęciu, kosztuje od około 18,20 zł do 25,71 zł, w zależności od sklepu. Taki wydatek może więc mocno nadszarpnąć portfel Schreiber, który w październiku wypełnił się banknotami po walce w MMA Prime. W rozmowie z "Faktem" gwiazda przyznała wtedy, że pieniądze wystarczają jej na utrzymanie dziecka, domu i realizację osobistych celów, ale, jak wiemy, czasy są ciężkie.

"Afera serowa" rozgrzała obserwatorów Marianny Schreiber

Internauci szybko podchwycili temat, a w komentarzach pojawiło się sporo żartów.

"Na takie g***o? Absolutnie. Na tego GOATa to jeszcze bym pomyślał" – napisał jeden z obserwatorów Schreiber, wstawiając zdjęcia – lepszego, według niego, sera Królewskiego. "A topionego nie zabrał?" – martwił się inny. "Piotrek! Oddaj Mariance ten ser!" – apelował kolejny.

Niektórzy podeszli do sprawy z mniejszą dawką śmiechu.

"Ale żeby o ser żółty żebrać? Nisko upadłaś", "Żołnierz wojska polskiego żebrze? Ciekawe", "A podatki z tego odprowadzasz?", "Co pani sobą promuje? Szkoda, że zamiast sera pan Piotr nie zabrał ze sobą twojego dostępu do internetu" – czytamy.
Marianna Schreiber
Marianna Schreiber © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!