Artystka brała udział w polskich preselekcjach do konkursu Eurowizji. Zajęła drugie miejsce. Przewagą głosów wygrał Michał Szpak, który reprezentował nasz kraj utworem Color of Your life. Margaret w kolejnych latach także próbowała sił w konkursie. Tym razem chciała reprezentować Szwecję, z którą łączył ją kontrakt fonograficzny. Niestety dwukrotnie nie udało jej się wygrać preselekcji Melodifestivalen. Po pewnym czasie gwiazda zrobiła sobie przerwę od muzyki.
Artystka wróciła po dwóch latach z albumem Gaja Hornby. Szokiem dla fanów było, że cały krążek nagrany został w języku polskim. Margaret do wtedy śpiewała głównie po angielsku. Dodatkowym zaskoczeniem było nowe brzmienie utworów. Nie były to już radiowe, popowe kawałki. Ocierały się o rap i hip-hop.
Okazało się, że 30-latka miała dosyć wiecznych ograniczeń ze strony wytwórni płytowej, dlatego założyła więc własną. Na kolejnej płycie rozliczyła się z byłym managementem:
Odważnie zahaczyła także o tematy polityczne w Polsce oraz przyznała się, że zmagała się z depresją. Śpiewała, że brała xanax – lek na receptę, który wykazuje szybkie i silne, lecz krótkotrwałe działanie przeciwlękowe. Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Poza samodzielnością artystyczną, która zapewniła jej spokój duchowy, wyprowadziła się z mężem do lasu. Para zamieszkała w domku holenderskim. Obok blaszaka stawiają ogromny dom, do którego przeprowadzą się już w przyszłym roku:
Margaret w dziwnym staniku świeci biustem
Margaret uwielbia wzbudzać kontrowersje. Jakiś czas temu na występ ubrała jeansowe spodnie, które "zdobił" cekinowy penis. W trakcie krótkiej przerwy od koncertów znów zaskoczyła. Właśnie odbyła pierwszą część trasy i już niebawem da dwa ostatnie występy. Wolne dni postanowiła wykorzystać i odpocząć.
Z mężem KaCeZetem i przyjaciółmi wylecieli do ciepłych krajów. Musi być naprawdę gorąco, ponieważ piosenkarka paraduje tam w niewiele zasłaniającym, czarnym staniku od bikini. Odważna stylizacja nie wygląda na bezpieczną.
W naszej galerii znajdziecie zdjęcia. Jak zawsze podziwiamy kreatywność Gosi.