Nie wiem, ponieważ w dwa pierwsze dni kiedy festiwal się odbywał ja koncertowałam, w związku z czym nie oglądałam go. Po czym trzeciego dnia szykowałam się do występu, występowałam, a potem poszłam się napić drinka, więc nie widziałam żadnych innych występów.
W związku z nagonką na cały festiwal, postanowiliśmy zapytać Margaret czy długo zastanawiała się nad przyjęciem propozycji i wystąpieniu na deskach Opery Leśnej:
Tak. Niestety koło tego festiwalu pojawiła się niefajna aura, więc to czy wystąpię było decyzją o której długo myślałam, nie podjęłam jej "ot tak". Bardzo bym chciała, żeby jednak muzyka nas nie dzieliła, tylko łączyła i żeby pozostała tylko muzyką, żebyśmy nie mieszali w nią innych spraw.
Cóż, miejmy nadzieję, że słowa Margaret się sprawdzą i za rok nie będzie już takiego zamieszania przy okazji opolskiego festiwalu.