Margaret nie jest w stanie wykonać z pozoru błahej czynności. Nie pomogła nawet konsultacja psychologiczna. "Po prostu nie potrafię"
Margaret zadebiutowała hitem Thank you very much. Od tego czasu wypuściła na rynek pięć albumów studyjnych i masę singli. Ostatnio media obiegł fragment książki Ciałaczki. Kobiety, które wcielają feminizm Karoliny Sulej, w którym wokalistka pop podzieliła się wstrząsającym wyznaniem. Jak się okazuje, jako mała dziewczynka padła ofiarą gwałtu.
Zostałam zgwałcona. Jako dziesięcioletnia dziewczynka – wyznała.
Sulej nie zamieściła większości wspomnień Margaret w książce, gdyż były zbyt bolesne.
Są zbyt bolesne, zbyt osobiste. Ale to, co wyłania się z tej historii, oprawionej ogromnym cierpieniem, samotnością i poczuciem winy – to przede wszystkim siła. Gosia podkreśla, że to zdarzenie – przez wiele lat pomijane przez nią w różnego typu wywiadach – ją ukształtowało. Wszystkie jej decyzje zaczynają nabierać nowego znaczenia w kontekście traumy z dzieciństwa – wskazała.
Piosenkarka dodała, że cała jej kariera stanowiła sposób na "zaklepanie ran".
Chciałabym już odkleić się od moich dramatycznych doświadczeń i żyć. Bo widzisz, czasem posiadanie problemu jest uzależniające. Przyzwyczaiłam się do życia w trybie walki (…). Dziś wiem, że moja cała kariera to było zaklepywanie ran, chciałam pokazać swoją nieskazitelność – wytłumaczyła.
Wokalistka nie kryje, że po tak traumatycznych przeżyciach wiele razy popadała w depresję i musiała korzystać z terapii. Na szczęście teraz radzi sobie lepiej. Jest przy tym bardziej aktywna na scenie muzycznej.
Margaret ma problem z wykonywaniem prozaicznej czynności
Super Express podał dziś, że 31-latek wzięła udział w słuchowisku radiowym Niech to usłyszą. Wciela się w nim w rolę porwanej artystki. O ile większość nagrań nie stanowiła problemu, to z czasem okazało się, że nie potrafi ona... krzyczeć.
Największą trudność sprawia mi krzyczenie. Po prostu nie potrafię krzyczeć. Nawet moja pani psycholog próbowała mnie tego nauczyć... Mam coś z wyrażaniem agresji, coś mnie blokuje. W ogóle nie lubię krzyczeć, nie lubię swojego tembru głosu, kiedy muszę podnieść głos – objaśniła w rozmowie z dziennikarzami tabloidu.
Spotkaliście się kiedyś z podobnym problemem u znajomych?