Ostatnio Gohil udzielił wywiadu magazynowi Forbes, gdzie opowiedział o kontrowersyjnej terapii leczenia homoseksualizmu, do której został zmuszony przez rodziców.
Coming out Gohila nie został pozytywnie odebrany przez najbliższych. Najbliższa rodzina wielokrotnie obrażała go, żartując z jego orientacji. Jak sam przyznał, rodzice nie akceptowali go jako geja.
Byłem ofiarą takiego "leczenia", zmuszony przez moich rodziców. Kiedy pierwszy raz się ujawniłem, próbowali mnie nawrócić. Nie akceptowali dziecka-geja.
W ramach "leczenia" homoseksualizmu został poddany elektrowstrząsom.
Rodzice próbowali zmusić lekarzy, żeby mnie operowali. Zabierali mnie do przywódców religijnych, żeby ich prosić o uleczenie mnie.
Indyjski książę z przykrością przyznaje, że tego typu praktyki są badzo popularne w jego ojczyźnie. Twierdzi również, że w przypadku "terapii" konwersyjnych lesbijki są dużo gorzej traktowane.
Lesbijki są traktowane w sposób tragiczny. Znam przypadki, w których członek rodziny gwałci dziecko, aby udowodnić, że może uprawiać seks z mężczyzną. To ma dowodzić, że jest się heteroseksualnym. Indyjscy rodzice są bardzo przewrażliwieni na punkcie tego, co może powiedzieć społeczeństwo, krewni, czy sąsiedzi. Zawsze powtarzam, że osoby LGBT+ mają mniejszy problem z ujawnieniem się przed swoją rodziną, niż rodzice osób LGBT+ z przyznaniem publicznie, że mają nieheteronormatywne dzieci.
Manvendra Singh Gohil dołączył do międzynarodowego ruchu przeciwko tego typu praktykom. Jego postawę poparł Amar Singh, indyjski polityk, który porównał ekstremalne tortury, które widział w ośrodkach "terapii" konwersyjnej, do komór gazowych używanych podczas Holokaustu.
To otwarte drzwi dla nieetycznych praktyk. Ludzie mówią tam pacjentom i pacjentkom, że jeśli nie zostaną wyleczeni i wrócą do swoich ojców - zostaną zamordowani, zamordowane. Odwiedziłem dziesiątki takich placówek w Indiach, gdzie "leczą" z homoseksualizmu i rozmawiałem z prowadzącymi je osobami. Trzymałem w ramionach mężczyzn, starszych i młodszych, płacząc, opowiadali mi jak zostali wyrzuceni ze swoich domów – opowiedział polityk.
Do 6 sierpnia 2018 roku kontakty homoseksualne w Indiach były nielegalne i groziła za nie kara do 10 lat więzienia oraz grzywna.