Na początku lat dwutysięcznych zagrałam w filmie "Wtorek" z Pawłem Kukizem i Grzegorzem Borkiem znanym powszechnie jako Bolec. On był raperem. Przez kilka lat mojego życia była mi to osoba bardzo bliska, mimo że byliśmy z kompletnie różnych światów - powiedziała gwiazda podczas trwającego właśnie festiwalu w Gdyni.
Dziś aktorka zdradza, że to była wyjątkowa i bardzo silna więź. Małgosia zaprzyjaźniła się z raperem, który miał pociąg do substancji odurzających.
Zaprzyjaźniliśmy się i wydawało mi się, że jest jakiś cień szansy na ratunek dla Grześka. Czułam, że mogę mu pomoc. Okazał się, że jednak nie.
Serialowa Boska z Rodzinki.pl najwyraźniej chciała wpłynąć na zachowanie bliskiego przyjaciela. Bolec miał jednak problemy, których nie umiał przeskoczyć.
On miał ogromny talent, wielką wrażliwość, charyzmę, poczucie humoru. Jednak problemy bytowe powodowały, że ciągle wracał do narkotyków, dilowania, alkoholu. To było zamknięte koło. Nie było szansy, by historia zakończyła się dobrze... - powiedziała aktorka.
Grzegorz zmarł w 2009 roku. Miał wtedy 37 lat. Przyczyną jego śmierci ponoć było samobójstwo, ale bliscy rapera nigdy w to nie uwierzyli. Dziesięć lat po jego śmierci, Małgorzata Kożuchowska wspomina go jako wspaniałego człowieka. Gdyby nie rozdzieliła ich śmierć, pewnie przyjaźniliby się do dziś.