Maciej Maleńczuk był jakiś czas temu gościem podcastu "Blisnoznaczni", gdzie rozmawiał z Katarzyną Nosowską i Mikołajem Krajewskim. W trakcie około półtoragodzinnego spotkania pojawił się też wątek Kory, zmarłej w lipcu 2018 roku wokalistki Maanamu. Wspomniano przy tym, że w latach 60. artystka była związana z Ryszardem Terleckim, dziś posłem Prawa i Sprawiedliwości.
WIDEOAldona Banasiuk bez tajemnic o gwiazdach i wnętrzach. Zdradziła, co dziś jest modne i jak rozpoczęła współpracę z Kaczorowską
Maciej Maleńczuk o Ryszardzie Terleckim
Katarzyna Nosowska dopytywała Maleńczuka, czy pamięta Korę z czasów hipisowskich. Muzyk potwierdził, podkreślając, że Kora była wówczas "absolutną gwiazdą" i postacią, wokół której narosła legenda - podobnie jak Ryszard Terlecki.
Gdy rozmowa zeszła na przyszłego polityka, Maleńczuk zaznaczył, że osobiście go nie spotykał, ale w środowisku krążyły opowieści o jego wybrykach:
Nigdy go nie widziałem. Ciągle tylko o nim słyszałem: że tu czapkę milicjantowi zrzucił, a tu znowu coś wywinął. Robił różne numery. (...) To był normalny hip.
Nosowska zwróciła uwagę na zaskakującą drogę od hipisa do polityka konserwatywnej partii. Maleńczuk odpowiedział, że podobnych historii było więcej: część długowłosych pacyfistów, których poznał w tamtym czasie, z biegiem lat miała skręcić w stronę PiS.
Niejeden z tych hipów, co ich wtedy poznałem, długowłosych pacyfistów, później poszedł w stronę PiS-u. Z wiekiem zdewocieli - powiedział.
Maciej Maleńczuk: "Kora była ateistką z krwi i kości"
Prowadząca zauważyła też, że Kora nie poszła tą samą drogą, co jej były partner. Maleńczuk skomentował, że artystka - mimo że malowała wizerunki Matki Boskiej - nie stała się osobą religijną.
To była ateistka z krwi i kości - podsumował Maleńczuk.