Maja Plich na Instagramie opublikowała zdjęcie z teściową, która ostatnie dni spędza w szpitalu. Kobieta pokazała splecione dłonie. Do poruszającej fotografii dołączyła wpis, w którym poinformowała swoich fanów o tym, jak wyglądają ostatnie dni w życiu jej i jej najbliższych. Przy okazji zwróciła uwagę na bliską relację łączącą ją z matką Krzysztofa.
Czy można pokochać mamę swojego partnera ?Można i to bardzo mocno !!!Dla mnie jest mamą od wielu lat, a ja dla niej córką.Każda moja koleżanka, która słyszała nasze rozmowy była zawsze pod wielkim wrażeniem jej życzliwości, elastyczności i wielkiej miłości do nas i choć mama jest już po 80-tce zawsze i o każdej porze dnia i nocy rozmawiałyśmy na każdy temat jak równolatki.Kiedy odzyskała przytomność przepraszała mnie, że zrobiła nam problem tak krótko po ślubie-taki to kochany człowiek.
Żona Krzysztofa Rutkowskiego jest tak bardzo zżyta z jego matką, że z trudem powstrzymuje łzy, towarzysząc kobiecie w trudnych dla niej chwilach:
Teraz w szpitalnej stołówce łzy mi lecą ciurkiem nad krupnikiem, bo na samą myśl, że kiedyś miałoby jej zabraknąć przeszywa mnie na wylot od środka.Od tygodnia serce mi pęka, a wierze Mamuś, że jeszcze setki godzin rozmów przed Nami.
Mamy nadzieję, że dramat w życiu gwiazd będzie miał szybki i pozytywny finał. Życzymy dużo zdrowia.