Dziennikarka jest mistrzynią wywiadów i potrafi namówić swoich gości na nawet najbardziej intymne zwierzenia. Sama jednak jest bardzo powściągliwa jeśli chodzi o zdradzanie szczegółów życia prywatnego. Jednak i to się zmienia. Co powiedziała o swoich synach?
Magda Mołek opowiedziała w wywiadzie dla Gali nieco szerzej o swoim życiu prywatnym. Wyznała, że w czasie, w którym pracowała w telewizji śniadaniowej, czasami było jej bardzo ciężko.
Musiałam zawsze być w stanie euforycznym, żeby wszystkim się ze mną świetnie wstawało. A przecież mogłam mieć doła, kolejną nieprzespaną noc za sobą, mogłam być chora i sfrustrowana. Ale nie chciałam nikomu sobą zawracać głowy – mówiła.
Ostatnio zaczęła więcej o sobie mówić. Również w swoim programie na YouTubie. Powodem było to, że zauważyła zainteresowanie wśród widzów.
Zrobiłam duży krok w tej sprawie, u siebie na YouTubie często wspominam o swoich dzieciach, mężu, rodzinie. Kiedyś opowiedziałam w wywiadzie o trudach swojego macierzyństwa i poczułam, że dobrze zrobiłam, że takie doświadczenia łączą kobiety i są wzmacniające. Otworzyłam się wtedy, bo dostałam mnóstwo wiadomości, że inne kobiety mają lub czują to samo co ja. Dlatego pozwalam sobie częściej mówić o prywatności, ale zawsze w jakimś kontekście.
Zdradziła także ważny szczegół dotyczący jej synów. Henryka i Stefana nie wychowała według wiary katolickiej i nie zostali ochrzczeni. Decyzję podjęła razem z mężem, Maciejem Taborowskim, który podziela jej poglądy w tej sprawie.
Ustaliliśmy z mężem, że bezwzględnie chronimy nasze dzieci. To jest nasz szacunek do ich wyborów, na każdym poziomie, więc ich również nie chrzcimy ani nie posyłamy na religię. To jest ten poziom decydowania o sobie, którego mi nie dano, więc ja chcę go dać swoim dzieciom. Nasze dzieci są wolne, nieobciążone niczym, co się wiąże z naszymi zawodami – powiedziała.
To rzadkie, że Magda Mołek aż tak się otwiera i mówi o swojej rodzinie. Popieracie jej zdanie na temat chrztu?