Rzadko jednak wypowiadają się publicznie. Tym razem na takie zwierzenia dał się namówić aktor Maciej Stuhr. W rozmowie z Gazetą Wyborczą przyznał, że nie lubi rozmawiać o polityce, jednak obecna sytuacja jest dla niego przerażająca
Bawi mnie ludzka naiwność albo krótka pamięć. To rzeczywiście jest zabawne, choć to śmiech przez łzy. Aczkolwiek ostatnio mam wrażenie, że wchodzimy w epokę, w której nie będzie nam do śmiechu. Nie mogę się nadziwić politykom, że przez tysiące lat istnienia polityki i kultury mają tak ogromną chrapkę, żeby ingerować w cokolwiek więcej niż funkcjonowanie państwa. To się nie ma prawa udać. Nigdy się nie udało i nigdy się nie uda. Tymczasem politycy wciąż mają zakusy, żeby ingerować w coraz więcej dziedzin naszego życia. Żeby nam mówić, co mamy oglądać, z kim mamy iść do łóżka, w co wierzyć, w jaki sposób się modlić i do kogo. Naprawdę mają bardzo dużo pomysłów na to, jak mamy żyć - powiedział
To pierwszy tak odważny głos w debacie publicznej.