O baby shower Meghan Markle ludzie będą opowiadać latami. Księżna Sussex spędziła pięć dni w podniebnym, luksusowym raju - apartament, który zajmowała, kosztuje 75 tysięcy dolarów za dobę. Rachunek pokryła Serena Williams, a za przeloty prywatnym odrzutowcem z Londynu do Nowego Jorku i w drugą stronę zapłaciła Amal Clooney. Łącznie baby shower Meghan kosztowało niemal milion dolarów, ale kto by liczył przy zarobkach tenisistki czy żony George'a Clooneya, który wciąż pozostaje w ścisłej czołówce najpopularniejszych aktorów w Hollywood i ma własną firmę producencką...
Jak się okazuje, zaproszenie na tą ekskluzywną imprezę poza piętnastoma przyjaciółkami przyszłej mamy otrzymała także księżna Kate. Żona księcia William odmówiła jednak udziału w wydarzeniu. "Odmówiła" to nawet zbyt wielkie słowo, bo po prostu zdecydowała się je zignorować. Dlaczego doszło do tak nieprzyjemnego zdarzenia?
A może nie pojechała ze względu na głośny konflikt?