Tym razem księżna pokazała jak powinna wyglądać przyszła królowa Wielkiej Brytanii - czyli jak najprawdziwsza księżniczka z bajki. Podczas uroczystego obiadu w Oslo, na którym obowiązywały stroje wieczorowe, Kate pojawiła się w olśniewającej, kremowej kreacji od Alexandra McQueena. Suknia z obszerną, wielowarstwową spódnicą sprawiała wrażenie lekkiej jak chmurka, a wycięty głęboko dekolt i odsłonięte ramiona strategicznie okrywała peleryna z półprzezroczystego materiału, w tym samym odcieniu co reszta kreacji. Na dekolcie narzutki naszyto srebrne aplikacje - dbałość o szczegóły jest jednym z powodów, dla którego Kate uwielbia kreacje od tego projektanta.
Swoją wieczorną stylizację żona Williama uzupełniła kopertówką od Jimmy'ego Choo i platynowymi szpilkami od Oscara de la Renty, w których widywaliśmy ją już wcześniej. Nie zabrakło również zaręczynowego pierścionka, okazałej, srebrnej bransolety i kolczyków. Co dziwne, księżna nie zdecydowała się na założenie tiary, która podkreśliłaby jej królewski status.
Jak wam się podoba?