Choć nie jest to w żaden sposób winą księżnej Kate, fala krytyki spłynęła na pałac Kensington, przyszłą królową, jej rodzinę oraz nieudolnych pracowników królowej Elżbiety II, którzy nie potrafili dopilnować posługujących się ich wizerunkiem producentów. Lalki przedstawiające księżną Kate niemal trafiły do sprzedaży. Wyprodukowano je z materiałów, które powodują bezpłodność i raka.
Sprawcami całego zamieszania okazali się być Czesi. Okręt towarowy, który wpłynął kilka dni temu do portu w Wielkiej Brytanii nie wzbudzał wielkiego zainteresowania, nie był w końcu niecodziennym widokiem. Celników zainteresowały jednak plastikowe lalki z podobizną księżnej Kate, które znajdowały się na pokładzie. I dobrze się stało, bo włosy szybko zjeżyły im się na głowach - lalki wyprodukowano z materiału zawierającego rakotwórczy składnik DEHP, mogący bez problemu doprowadzić do śmierci dziecka.
Pałac Kensington i pałac Buckingham milczą w sprawie, ale brytyjskie media szaleją. Strach pomyśleć co mogłoby się stać, gdyby lalki ostatecznie trafiły do sprzedaży...